 |
|
ciężko było by patrzeć w Twoje oczy i nie czuć nic.
|
|
 |
|
brzydzę się nim, jakby był wylewającym się z szamba gównem.
|
|
 |
|
powiedz, ile ciosów w serce dasz mi jeszcze, żebyś mógł poczuć że naprawdę żyjesz.
|
|
 |
|
ej kochanie, kocham Cię kochać, kiedy mnie kochasz.
|
|
 |
|
Widzisz jakich masz dobrych kolegów? Zawsze powiedzą mi gdzie jesteś, z kim jesteś, i którą laskę obecnie zaliczasz.
|
|
 |
|
To nie dlatego gościu, że byłeś brzydki ale miałam dość faceta w wydaniu męskiej dziwki.
|
|
 |
|
Teraz ja zeszmacę Ci serce. Ciągnij się frajerze, nie dam zranić się więcej.
|
|
 |
|
Tylko do Ciebie należy moje serce. Chciałbym być Twym dżinem, lecz nie zmieszczę się w butelce.
|
|
 |
|
Wpadam na osiedle i widzę znów te same gęby bez których bym nie przeżyła.
|
|
 |
|
a jeżeli przypadkiem ktoś będzie chciał Nam siebie przedstawić, powiesz mu, że się znamy?
|
|
 |
|
zawsze byłam gotowa. cokolwiek by się nie działo, tkwiłam w jednym miejscu i czekałam w nadziei, że odezwiesz się chociażby słowem. czasem usypiałam z telefonem w ręku, łudziłam się dalej. owszem, bywały momenty, w których serce się buntowało. obiecywało wtedy, że już nie zabije szybciej, kiedy tylko ciebie spotkam. wszystko i tak było bez znaczenia. dzisiaj na siłę włączam pozytywne myślenie i liczę na łaskawość losu, może w końcu się do mnie uśmiechnie.
|
|
 |
|
chciałam się od Niego uwolnić. chciałam przeciąć liny, które nie pozwalały mi odejść, zniszczyć wszystko to, co nas łączyło, zdusić naszą miłość, zapomnieć każdą spędzoną razem chwilę. lecz każdego dnia na nowo budziła się ta potrzeba bycia tylko Jego.
|
|
|
|