 |
|
Smutek. Wystraczy Twoja dłoń na pokonanie go.
|
|
 |
|
Kiedy lgnę do Twych ramion .... uwielbiam to marzenie przed spaniem. Tuląc Twoje plecy marzę dalej i zasypiam.
|
|
 |
|
To, że jest dużo spojrzeń, nie znaczy nic, bo są to różne spojrzenia i są te mocniejsze i słabsze i jestem ja i codziennie jestem inna, a w ciągu tych trzech tygodni wykończona, ale bardziej warta, emocjonalnie wyżej, więcej myślę i nawet potrafię się skupić. Nie lubię tego uczucia, bo mam kontrolę, a ja nie lubię mieć kontroli, roztargnioną być i ciągle pomiędzy czymś, roproszenie mi służy. Moje usta nabierają tego kształtu serca i wtedy boję się o wszystko, bo mam coś do stracenia, a ja nie lubię tracić, chyba, że są to pieniądze. Przecież staram się być oszczędna i to nie wychodzi i zrozumiałam, że ma nie wychodzić, bo gdyby wyszło, to nie miałoby sensu i w tej chwili to, o czym myślę nabiera sensu, mimo, że nie byłoby lekkomyślne, za to ja byłabym ..
|
|
 |
|
...i mogłabym być tak bardzo lekkomyślna, a właściwie to daj mi godzinę. Potrafię wybrać, bo sama też lubię mieć coś w 100% i mówisz mi,że nie można czegoś mieć w tylu, a ja stwierdzę, że można, przez 3 sekundy, kiedy patrzysz na mnie i są inne momenty, to takie, kiedy ja patrzę gdzieś, mogę patrzeć nawet na filiżankę herbaty, a Ty patrzysz na mnie i wtedy myślisz o mnie i fascynuję Ciebie i ja tego nawet nie widzę i nawet nie czuję, a kiedy czuję, to właśnie to znika. Tak ja to widzę.
|
|
 |
|
Czuję się taka wiesz, niewystarczająca. Nie wystarczająco piękna, mądra, chuda. Nie wystarczająco wystarczająca.
|
|
 |
|
,,Byłaś jak uśpiona róża, której płatki skryły się pod nieśmiałym płaszczem bolesnych wspomnień… Dziękuję, że je dla mnie delikatnie rozchyliłaś... Dziękuję, że tak bardzo zmieniłaś ogród mojego życia. Nadałaś mu sens. Wiedziałem, co powinienem pielęgnować i za co jestem odpowiedzialny. Ty jesteś moją najwspanialszą różą. "
|
|
 |
|
Pragnę tylko, by Twoja dłoń zawsze odnajdywała skrawek mojego istnienia. By nawet w najciemniejszą noc, kierując się bladym światłem księżyca, odkrywała koniuszka mi palców moją obecność pośród pustki drzemiącego wszechświata
|
|
 |
|
Pójdź tam, skąd nigdy już nie będziesz chciała wrócić. Zrób to, o czym od dawna marzyłaś. Nie martw się jutrem, jutro cię takiej nie będzie. Jutro znów świat ukarze cię za najwstydliwsze z marzeń.
Pieprz ich, pieprz wszystkie oczekiwania i gra nice, w obrębie których miałabyś usychać z pragnienia. Tej nocy bądź tylko moja i zatrzaśnij się ze mną w sekretnej komnacie tajemnic. Zrób to dla czasu, jaki ci pozostał oraz dlatego, który już dawno straciłaś! Zrób to, inaczej pozostanie tylko żal, pierdolony skowyt po drugiej stronie lustra, w które nie będziesz potrafiła spojrzeć.
|
|
 |
|
,,W twoim niepewnym spojrzeniu widzę tłumioną namiętność, której tak uparcie sobie odmawiasz.
Otwórz szerzej oczy! Prze de mną się nie ucieka, Mała.
Chcę, żebyś patrzyła na mnie, jak na swojego zdobywcę. Po mogę ci przełamać wszystkie zakazy. Prze bieg niemy wspólnie na drugą stronę ruchliwej ulicy, gdy zabraniać nam te go będzie czarowne światło i rozpędzone samochody. Będziemy krzyczeć w miejscach, przez które in ni przechodzą w milczeniu. Prze lecę cię w sposób, o ja kim na wet nie śniłaś…
|
|
 |
|
jesteś brakującym kawałkiem, którego potrzebuję.
|
|
 |
|
cholernie tęsknię za tym jego głupim ryjem.
|
|
|
|