 |
|
puste wieczory, podczas których teoretycznie może zdarzyć się wszystko, a nigdy nic się nie zdarza, są nie do zniesienia.
|
|
 |
|
Spróbuj mnie rozgryźć, co teraz robię? Mimowolnie i natrętnie oczekuję znaku, pieprzonego punkciku, który zabłyśnie, powie mi cokolwiek, który przerwie ciszę, milczenie, który otworzy nam usta i doda odwagi, musimy to wyjaśnić, w przeciwnym razie zwariuję, odpuszczę i pozbędę się wszystkiego, zniszczę każdą nawet najmniejszą rzecz, odwrócę się od wszystkich, codziennie widzę, jak wielki ból sprawia im mój obecny stan, przerwę to. A Ty bądź z nią, niekoniecznie tak wiernie, jak kiedyś, niekoniecznie tak blisko, jak przy mnie, wiem, już nie potrafisz. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
W ręku szlug telefon w drugiej i napisałbym do Ciebie ale jakoś brakuje słów i zadzwoniłbym do Ciebie ale wiem że tego nie chcesz wybełkotał że Cię kocham tu jest źle i serio tęsknie. | BONSON
|
|
 |
|
Co do życia, to nie ma tu uniwersalnych porad. Wiem tylko jak je przegrać, nie wiem jak sie podnieść z kolan. | HUCZUHUCZ
|
|
 |
|
Wyszła ze szkoły. Cały dzień nie zamienili ani słowa. Teraz miała wrażenie,
że ktoś za nią idzie. Odwróciła się, zobaczyła jak wychodzi z kolegami i idą w jej stronę. Była pewna,
że przejdzie i nie powie ani słowa, nawet nie spojrzy. Myliła się.
Przeprosił ją i przy wszystkich "twardzielach" powiedział jak bardzo
ją kocha i jak bardzo mu na niej zależy
|
|
 |
|
Gubię się w tym co czuję . Odchodzisz i przychodzisz kiedy Ci się podoba .
Moja psychika nie wytrzymuje.
|
|
 |
|
To już inne dni, bez niego.
|
|
 |
|
Możesz iść.
Już nawet nie chce, abyś został.
|
|
 |
|
zasypianie razem - bardziej intymne niż seks.
|
|
 |
|
poszła w tamto miejsce , usiadła na trawie , wzięła głęboki wdech i ze łzami w oczach , obiecała sobie , że zapomni .
|
|
 |
|
Szła. Słuchała smutnych, dołujących piosenek o miłości. W słuchawkach słowa rapera "Miłość to ściema, miłości nie ma ...", łzami to potwierdzała. Nie chciała go spotkać, ale miała nadzieje, że zobaczy go na ulicy. On przybiegnie i obejmie ją. Zobaczyła. Tyle że on nie podbiegł. Nie objął. Nie zrobił nic. Minął ją, nie mówiąc nic. A ona.? Ona .. Co ona. Przeszła koło niego. Popatrzyła się, wzrokiem, którego nie chciała, ale zrobiła to by nie pokazać że jej zależy. Żałośnie. Ale na prawdę chciała inaczej. Zostało jej tylko archiwum rozmów.
|
|
|
|