 |
|
I nie przeliczam kumpli na hajs. To dla was gram ten numer.
Pcham ten wózek do końca świata i o jeden dzień dłużej.
Z dala od nieporozumień.
|
|
 |
|
Nie wymagam za wiele.
Fałszywi przyjaciele i skurwiele- jebać ich.
To Ci sami co w każdą niedziele w kościele na mszy
Patrzą z uśmiechem jak tu z tacy zajebać kwit.
Milcz! Kij w dupę Ci, nażryj się gównem.
Twoje słowa zatrute jak jad nosorogich żmij.
Tak, nie ma litości dla takich kurew,
Dla mnie jesteś trupem - umarłeś, w święta zapale znicz.
Czym jest szacunek?
|
|
 |
|
Ktoś powiedział mi, że przyjaźni potęga w tym,
Że kiedy masz problem ktoś z boku powie mamy go my
|
|
 |
|
Słabo robi mi się, gdy pomyśle o tym,
Jak mało duszny potrafi być człowiek.
Zabolało Cię to i na głowę sypać chcesz dziś popiół.
Śmiało, ale to za mało. Zejdź mi z oczu.
|
|
 |
|
Urodzona by przegrać w świecie bez reguł.
|
|
 |
|
myląc brak słów z całkowitym zrozumieniem.
|
|
 |
|
To koniec! Zabiliśmy w sobie wszystko.
To koniec! Mogliśmy więcej, przykro.
|
|
 |
|
Chcesz romantyka? Dla ciebie będę chuj wie kim.
|
|
 |
|
Nie pytaj co by było, gdyby zabrakło mi siły.
|
|
 |
|
A nie do twarzy Ci, gdy uśmiech zakrył smutek przez zawód.
|
|
 |
|
Jak łatwo można pomylić miłość z przywiązaniem.
|
|
|
|