 |
|
prawda bywa gorzka, prawda bywa słona, dla lepszego jutra-nigdy nie było wczoraj.
|
|
 |
|
STARE RANY NIE RDZEWIEJĄ, CHOCIAŻ ICH NIE ROZDRAPUJĘ.
|
|
 |
|
jestem ponad, popatrz, myślę całkiem trzeźwo.
|
|
 |
|
po tamtej porażce uważniej patrzyłam pod nogi..
|
|
 |
|
wychowana na błędach, w doświadczenia bogata.
|
|
 |
|
wtedy czułam twój oddech jakbyś był obok mnie.
|
|
 |
|
umiesz docenic po stracie? to nie sztuka. wspomnieniami serca nie oszukasz.
|
|
 |
|
pomyślała że nie znali się, nim wpadli w śmierci ręce.
|
|
 |
|
Boże, proszę nie każ mi tak konczyc.
|
|
 |
|
patrząc w małe okno ścięte lekkim mrozem wspominała czas, gdy robiła sobie bransoletki nożem...
|
|
|
|