 |
|
'Gdybyś zapytał mnie, kim jestem odpowiedziałabym Ci, że jestem tysiącem pytań i milionem odpowiedzi. Przepastną nocą i płytkim oddechem, nikim szczególnym i kimś wyjątkowym.'
|
|
 |
|
Uwierzył, że sam da rade, sam będzie swoim światłem.
|
|
 |
|
Najlepsze dni, które trwają lata całe.
Wziąłem muzykę za rękę, poszliśmy razem na spacer.
|
|
 |
|
Wsiadaliśmy w auto słuchając rapu,
słuchając rapu pędziliśmy przez miasto,
teraz świat jest inny, miasto inne, Ty i ja,
wsiadamy, zapalam splifa, włączam rap.
|
|
 |
|
czekając na gadu-gadu , pisało do mnie wielu chłopaków , wysyłali komplementy , pisali o rożnych sprawach , po prostu mnie podrywali . Moja odpowiedz to była " aha , nom yhym " , nie chciało mi się z nimi pisać . Po godzinie wszedłeś na gadu-gadu , napisałam do Ciebie , a Ty zachowywałeś się kompletnie jak ja w stosunku do tych chłopaków .
|
|
 |
|
mogę prosić Cię tylko o jedno? nie patrz już na mnie tymi swoimi pięknymi, cudownymi, uroczymi brązowymi oczami. ; (
|
|
 |
|
nie będę Twoim czasoumilaczem, jeśli chcesz się zabawić to źle trafiłeś koleś.
|
|
 |
|
podziwiam tego, kto zaprojektował mój życiorys. gratuluję wyobraźni.
|
|
 |
|
i nawet status ' zbliż się do mnie' Ci nie pomoże.
|
|
 |
|
Siadając na ławce czekała na autobus. Tego dnia nie przeszkadzało jej, że spóźnił się on kilka minut. Powolnie weszła do niego popychana przez zmęczoną młodzież wracającą do domu ze szkół, odbiła bilet i zajęła ostatnie miejsce w autobusie, niedbale kładąc torbę na siedzeniu obok, by przypadkiem żadnej starej babie nie przyszło do głowy usiąść. Wsunęła w uszy słuchawki zamykając oczy i położyła głowę na szybie. Chciała się wyłączyć zupełnie, przestać myśleć, przestać oddychać, a co najważniejsze - przestać czuć. Jedynym marzeniem była ucieczka z tego świata, nie miała sił dłużej w nim żyć. Stróżka ciepłych łez sunąca przez skroń zatrzymała się w szaliku. Nie chciała pęknąć przy tłumie cisnących się ludzi w autobusie, dlatego przełączyła piosenkę na bardziej żywszą. Nawet ona nie pomogła, bo krople zaczęły skapywać jeszcze bardziej intensywnie. W myślach wyzywała się od najgorszych, bo przecież miała być silna.
|
|
 |
|
Wcale nie chcę Cię kochać. Nie chcę za Tobą tęsknić. Nie chcę czekać z niecierpliwością na każdą wiadomość i w nerwach odblokowywać klawiaturę patrząc, czy nie napisałeś. Nie chcę latać po domu jak opętana i sprzątać doszczętnie przed Twoim przyjazdem. Nie chcę tych wariacji żołądka, kiedy mam Cię w końcu zobaczyć. Nie chcę czuć dreszczy, kiedy rozpaloną ręką suniesz mi po ciele. Nie chcę pachnieć Tobą i uśmiechać się na wspomnienia o wspólnym wieczorze. Nie chcę czytać jakiś opisów i mieć wrażenie, że każdy jest o Tobie lub o nas. Nie chcę mieć świadomości, że znów jestem od kogoś uzależniona. Źle znoszę późniejszy odwyk.
|
|
 |
|
Chyba wtedy dopiero dotarło do mnie to, co od pewnego czasu działo się między nami. W osłupieniu siedziałam na łóżku z telefonem w ręce i patrzyłam na czarne litery wiadomości układające się w zdania: - Jestem pewny tego wszystkiego. Wiem, że lepszej nie znajdę. Ja to czuję, nigdy tak nie miałem. Obiecajmy sobie, że będziemy starali się ze wszystkich sił, bo ja nie chcę, żeby to się kiedykolwiek skończyło. Nie odpuścimy nawet wtedy, jak naprawdę będzie ch*jowo... Nie piszmy o żadnych rozstaniach, po prostu się starajmy... A jak coś będzie nie tak to mi powiedz od razu, że to nie to, że nic z tego nie będzie, że to nie ma sensu. Jak poznasz kogoś nowego, lepszego, powiedz mi... Jakoś przeżyje... Może. Ale żebyś była szczęśliwa. - Nie zauważyłam kiedy dłonią zasłoniłam usta, a palce stały się mokre od spadających na nie łez. Kochał mnie. Boże. Kochał.
|
|
|
|