 |
|
i nie myśl, że wybierasz- to melanż wybiera, synu.
|
|
 |
|
to fakt, fakt, że zdarza się życie bez marzeń,
ja marzeniami zarażam, żyje i stwarzam.
|
|
 |
|
największy skarb to Twoja autonomia,
Twoja myśli niezależność, pomysłów symfonia.
|
|
 |
|
oj tam- odwieczną odpowiedzią na wszystko.
|
|
 |
|
przeżyjmy więcej, nie jesteśmy przecież rodzeństwem.
Twoje oczy krzyczą seksem, gryzą mnie jak szerszeń.
|
|
 |
|
w tych czasach ciężkich, miękkich ust dotyk,
jest dla mnie jak silny narkotyk.
|
|
 |
|
Tobie chcę mówić o moich tajemnicach,
Ty chronić je będziesz przed famą na ulicach.
|
|
 |
|
hej naj, mam haj na Twym punkcie totalny, mam odlot naturalny,
masz wszystko to czego mi brakuje, uzupełnień,
spełnień, cała lista niedopełnień.
|
|
 |
|
kiedy za nim tęsknie?
tylko w chwilach kiedy oddycham.
|
|
 |
|
czuć Twój czas, penetrujący serce sypialni,
która blokuje czułe słowa.
|
|
 |
|
jakiś frajer się nudzi i wymyśla absurdy,
w sumie ten świat jest piękny, tylko ludzie to kurwy
|
|
 |
|
może jutro zniknę, lecz w tej sekundzie oddycham.
o jutrze nie myślę, bo jeszcze przede mną dzisiaj.
|
|
|
|