 |
|
widzę lśnienie oczu zanim popłyną łzy, czuję przeklęty wir poprzednich dni.
palcem po zaparowanej szybie piszę o tym w co wierzę, jadem się zatruwam litera po literze.
oprowadzam Cię po pustej łupinie marzenia, widzę dźwięki, słyszę kształty, dotykam wspomnienia.
|
|
 |
|
nie mam oczekiwań,
nie chcę od życia zniżek.
|
|
 |
|
lepiej ostrożnie iść z tą myślą,
że może zdarzyć się wszystko.
|
|
 |
|
i wszystko powoli w całość się układa,
nieważne jak lecisz - ważne jak upadasz.
|
|
 |
|
krótka chwila i nikt z nas tego nie zmieni,
a życie kiedyś da ci mocny znak by je docenić.
|
|
 |
|
jestem źródłem wszystkiego co złe,
ale możesz mnie nazywać ciasteczko.
|
|
 |
|
jesteś moim pragnieniem, szkoda tylko że pragnienie nie ma szans.
|
|
 |
|
I będzie jak dawniej, przestańmy się spieszyć Zacznijmy od nowa, od tych małych rzeczy!
|
|
 |
|
i nie ważne czy to grzech mały czy wielki, już w zerówce mordowałem w myślach nauczycielki
|
|
 |
|
Siedziałam na ławce w parku pijąc Tymbark. Przeczytałam słowa zamieszczone pod kapslem "tęsknisz za kimś". Od tamtej pory zaliczam się do dziewczyn, które kierują się tym,że Tymbark nie kłamie..
|
|
 |
|
Siedząc pod mostem, zapaliła kolejnego papierosa. Znajdując pobite butelki przypominała sobie jego. Butelki były jak jej serce. Rozbite w tysiącach kawałkach. Wdychając kolejnego bucha, myślała co by było gdyby. Od trzeciego papierosa zakręciło jej się w głowie. Czuła się jak szmata wykorzystana przez niego. Porzucona, nie mająca nikogo kto by mógł ją przytulić, pocieszyć. Po czasie stawało się to jej codziennością.
|
|
 |
|
Mężczyźni to dranie. Nie słyszą nawet płaczu rozdeptanych serc
|
|
|
|