głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika jejsercemnieniechce

I chociaż dzisiaj dopóki mój żal do Ciebie gdzieś odpłynął  chce byś był szczęśliwy. Chce  żebyś pokochał inną  a ona Ciebie. Tak  dzisiaj chce  by jakaś dziewczyna zastąpiła moje miejsce. Zasłużyłeś po wszystkim co przeżyłeś ze mną  po tym co Ci zgotowałam. Dziś pozwalam by inna całowała Twój policzek i używała Twojego ciała jako poduszki  co ja uwielbiałam robić.Po prosto zasłonię uszy i udam  że nie słyszę jak szepczesz Jej dwa najpiękniejsze słowa 'kocham Cię'. Przymknę oczy i nie zauważę  jak się całujecie. Odwrócę się  pójdę w drugą stronę  nie wpadną na Was i udam  że nie istniejecie. Aż przyjdzie taki dzień  że nie będę musiała uciekać  że przyzwyczaję się  że jest Ona  a nie ja. Przecież od zawsze Twoje szczęście było o sto procent ważniejsze od mojego. Dziś chce tego  jutro znowu będę płakać przez Ciebie.   kinia 96

kinia-96 dodano: 30 marca 2013

I chociaż dzisiaj dopóki mój żal do Ciebie gdzieś odpłynął, chce byś był szczęśliwy. Chce, żebyś pokochał inną, a ona Ciebie. Tak, dzisiaj chce, by jakaś dziewczyna zastąpiła moje miejsce. Zasłużyłeś po wszystkim co przeżyłeś ze mną, po tym co Ci zgotowałam. Dziś pozwalam by inna całowała Twój policzek i używała Twojego ciała jako poduszki, co ja uwielbiałam robić.Po prosto zasłonię uszy i udam, że nie słyszę jak szepczesz Jej dwa najpiękniejsze słowa 'kocham Cię'. Przymknę oczy i nie zauważę, jak się całujecie. Odwrócę się, pójdę w drugą stronę, nie wpadną na Was i udam, że nie istniejecie. Aż przyjdzie taki dzień, że nie będę musiała uciekać, że przyzwyczaję się, że jest Ona, a nie ja. Przecież od zawsze Twoje szczęście było o sto procent ważniejsze od mojego. Dziś chce tego, jutro znowu będę płakać przez Ciebie. / kinia-96

za każdym razem kończy się to tak samo. on odchodzi  bo albo stwierdził  że to jednak nie jest to  albo pojawiła się inna  lepsza ode mnie. może na prawdę jestem zbyt łatwa i naiwna  skoro wciąż wierzę  że ktoś na prawdę mnie pokocha.

briefly dodano: 30 marca 2013

za każdym razem kończy się to tak samo. on odchodzi, bo albo stwierdził, że to jednak nie jest to, albo pojawiła się inna, lepsza ode mnie. może na prawdę jestem zbyt łatwa i naiwna, skoro wciąż wierzę, że ktoś na prawdę mnie pokocha.

przyzwyczaiłam się do codzienności  w której on jest obok. ciągle mam go mało. mogłabym wszystko zostawić i pobiec do niego  gdyby tylko dał mi zielone światło  że także odczuwa mój brak. ale zamiast tego mam to ciągłe uczucie  że to co jest między nami nie ma dla niego najmniejszego znaczenia. a coraz częściej zamiast poczucia  że będzie przy mnie  daje mi odczuć  że w każdej chwili może odejść. tak po prostu. boję się  że pewnego dnia może stwierdzić  że już mu się znudziłam  albo nie jestem dla niego wystarczająco zadowalająca. boję się  że to stanie się już niedługo. a ja zostanę tutaj sama  obwiniając się za wszystko.

briefly dodano: 30 marca 2013

przyzwyczaiłam się do codzienności, w której on jest obok. ciągle mam go mało. mogłabym wszystko zostawić i pobiec do niego, gdyby tylko dał mi zielone światło, że także odczuwa mój brak. ale zamiast tego mam to ciągłe uczucie, że to co jest między nami nie ma dla niego najmniejszego znaczenia. a coraz częściej zamiast poczucia, że będzie przy mnie, daje mi odczuć, że w każdej chwili może odejść. tak po prostu. boję się, że pewnego dnia może stwierdzić, że już mu się znudziłam, albo nie jestem dla niego wystarczająco zadowalająca. boję się, że to stanie się już niedługo. a ja zostanę tutaj sama, obwiniając się za wszystko.

Z nami? Na początku wielkie zauroczenie  wspólne tygodnie i zapewnianie  że tak będzie już zawsze. Potem nadszedł koniec  z dnia na dzień  jeb  to jednak nie to  nie ta droga. Mój płacz i szczerze to niewiele pamiętam z tamtego okresu  pamiętam tylko  że bardzo bolało. Kiedy było lepiej  kiedy zrobiłam pierwszy samodzielny krok odezwał się. Prosił o drugą szansę  mówił jaka jestem cudowna i jak cholernie żałuję  że to spieprzył. Odwlekałam to pierwsze spotkanie  broniłam się przed tym  bo przecież co jeśli znowu zrani? Dostał drugą szansę i wiesz co? Miałam rację  zranił po raz kolejny. esperer

briefly dodano: 30 marca 2013

Z nami? Na początku wielkie zauroczenie, wspólne tygodnie i zapewnianie, że tak będzie już zawsze. Potem nadszedł koniec, z dnia na dzień, jeb, to jednak nie to, nie ta droga. Mój płacz i szczerze to niewiele pamiętam z tamtego okresu, pamiętam tylko, że bardzo bolało. Kiedy było lepiej, kiedy zrobiłam pierwszy samodzielny krok odezwał się. Prosił o drugą szansę, mówił jaka jestem cudowna i jak cholernie żałuję, że to spieprzył. Odwlekałam to pierwsze spotkanie, broniłam się przed tym, bo przecież co jeśli znowu zrani? Dostał drugą szansę i wiesz co? Miałam rację, zranił po raz kolejny./esperer
Autor cytatu: esperer

tak ma to wszystko wyglądać? myślałam  że skoro razem tam jedziemy jako jedna ekipa  to wszystkie decyzje będą podejmowane wspólnie. a teraz? wszyscy są skłóceni  bo kilka osób postanowiło wszystko zmienić bez wiedzy innych. dziękuję za takie wakacje  bo skoro już teraz się kłócimy  to za dwa miesiące nie będzie lepiej. bo albo robimy wszystko razem  ze zgodą wszystkich  albo to zupełnie nie ma sensu. równie dobrze mogę założyć strój i pójść nad jezioro  tam przynajmniej nie będę czuła się jak przyzwoitka wśród przesłodzonych par.

briefly dodano: 30 marca 2013

tak ma to wszystko wyglądać? myślałam, że skoro razem tam jedziemy jako jedna ekipa, to wszystkie decyzje będą podejmowane wspólnie. a teraz? wszyscy są skłóceni, bo kilka osób postanowiło wszystko zmienić bez wiedzy innych. dziękuję za takie wakacje, bo skoro już teraz się kłócimy, to za dwa miesiące nie będzie lepiej. bo albo robimy wszystko razem, ze zgodą wszystkich, albo to zupełnie nie ma sensu. równie dobrze mogę założyć strój i pójść nad jezioro, tam przynajmniej nie będę czuła się jak przyzwoitka wśród przesłodzonych par.

Od zawsze powtarzam że należy się poddać  bo po co ryzykować wiedząc że przecież teraz nie czas na zmiany? Ale przecież ja najzwyczajniej w świecie nie chciałam zmian. Zawsze uciekałam od tego bo prawda jest taka że...że się boję. Przecież jeśli i nawet postaram się i będę przez chwilę szczęśliwa to i tak świat zaraz runie a nie warto chyba ryzykować  nie wiem czy znów przetrwam ten koniec.   i.need.you

briefly dodano: 30 marca 2013

Od zawsze powtarzam że należy się poddać, bo po co ryzykować wiedząc że przecież teraz nie czas na zmiany? Ale przecież ja najzwyczajniej w świecie nie chciałam zmian. Zawsze uciekałam od tego bo prawda jest taka że...że się boję. Przecież jeśli i nawet postaram się i będę przez chwilę szczęśliwa to i tak świat zaraz runie a nie warto chyba ryzykować, nie wiem czy znów przetrwam ten koniec. / i.need.you

Wszystkim moblowiczom życzę zdrowych  wesołych świąt spędzonych w gronie najbliższych oraz dużo  dużo weny.      kinia 96

kinia-96 dodano: 30 marca 2013

Wszystkim moblowiczom życzę zdrowych, wesołych świąt spędzonych w gronie najbliższych oraz dużo, dużo weny. ;* / kinia-96

Tłumaczę sobie  że tak miało być. Mieliśmy spędzić ze sobą rok   w tym pół roku będąc razem i po wszystkim się rozstać. Po raz ostatni puścić swoje dłonie i odejść każdy w swoją stronę. Mimo bólu nie chce żałować tego czasu  kiedy dzięki Niemu byłam szczęśliwa. Nauczył mnie wiary w siebie i swoje możliwości. Nauczył  że związek musi być zbudowany na solidnym fundamencie przyjaźni i tak z Nami było. Nauczył mnie najpiękniejszego języka miłości. Nauczył  że prawdziwi partnerzy to Ci  którzy umieją ze sobą milczeć. Wiem  że przez długi okres czasu obwiniałam go o wszystko  nienawidziłam go i każdego dnia spędzonego wspólnie.. Jednak jak się nad tym bardziej zastanowić jak mogłam żywić do niego urazy i zapomnieć o tym czasie  kiedy byłam tak cholernie szczęśliwa  że nawet każda porażka była niczym i nie mogła mnie zniszczyć.   kinia 96

kinia-96 dodano: 30 marca 2013

Tłumaczę sobie, że tak miało być. Mieliśmy spędzić ze sobą rok , w tym pół roku będąc razem i po wszystkim się rozstać. Po raz ostatni puścić swoje dłonie i odejść każdy w swoją stronę. Mimo bólu nie chce żałować tego czasu, kiedy dzięki Niemu byłam szczęśliwa. Nauczył mnie wiary w siebie i swoje możliwości. Nauczył, że związek musi być zbudowany na solidnym fundamencie przyjaźni i tak z Nami było. Nauczył mnie najpiękniejszego języka miłości. Nauczył, że prawdziwi partnerzy to Ci, którzy umieją ze sobą milczeć. Wiem, że przez długi okres czasu obwiniałam go o wszystko, nienawidziłam go i każdego dnia spędzonego wspólnie.. Jednak jak się nad tym bardziej zastanowić jak mogłam żywić do niego urazy i zapomnieć o tym czasie, kiedy byłam tak cholernie szczęśliwa, że nawet każda porażka była niczym i nie mogła mnie zniszczyć. / kinia-96

boże. może po prostu za mocno się wszystkim przejmuje? może za bardzo zaczęło mi zależeć i dlatego tak świruję? to  że się tak zachowuje ma wyłącznie zmylić innych jaki jest na prawdę  racja? a jeśli to ja jestem okłamywana? jeśli za każdym razem gdy przychodzi gra sprawdzoną rolę? jeśli to wszystko co było między nami nie ma dla niego najmniejszego znaczenia? odpowiedz mi chociaż na jedno z tych pytań  bo już nie daję rady. ale przecież każdy kto udaje  w końcu musi popełnić błąd  który go zdemaskuje. każdy. on także go popełni. prawda?

briefly dodano: 29 marca 2013

boże. może po prostu za mocno się wszystkim przejmuje? może za bardzo zaczęło mi zależeć i dlatego tak świruję? to, że się tak zachowuje ma wyłącznie zmylić innych jaki jest na prawdę, racja? a jeśli to ja jestem okłamywana? jeśli za każdym razem gdy przychodzi gra sprawdzoną rolę? jeśli to wszystko co było między nami nie ma dla niego najmniejszego znaczenia? odpowiedz mi chociaż na jedno z tych pytań, bo już nie daję rady. ale przecież każdy kto udaje, w końcu musi popełnić błąd, który go zdemaskuje. każdy. on także go popełni. prawda?

Ranił mnie bez opamiętania  a mimo to nadal jestem w stanie zrobić dla Niego wszystko.   kinia 96

kinia-96 dodano: 29 marca 2013

Ranił mnie bez opamiętania, a mimo to nadal jestem w stanie zrobić dla Niego wszystko. / kinia-96

Właściwie wiele nie chce. Nie oczekuję od Ciebie  że będzie miał ciężarówkę kasy i codziennie będziesz kupował mi nowy prezent. Dla mnie to nie ma większej wartości. Naprawdę wystarczy mi tylko Twoja obecność. Możemy się zaszyć w jakiejś chatce i zapomnieć o całym świecie  o wszystkich zasadach  które dotąd Nas ograniczały. Ukryję się w Twoich ramionach  z klatki piersiowej zrobię poduszkę i będę chciała tak trwać do końca życia. Tak  jestem pewna  że chce wszystkie dni spędzić z Tobą  do ostatniego przymknięcia powieki  gdy Bóg zasygnalizuje mi  że czas zapaść w wieczny sen. I wtedy na nowo będę odliczać do Naszego spotkania  aż staniemy sobie ramię w ramię  aż znowu będziesz tak blisko  że będę wariować. To nie jest wiele  ale może sprawić  że będę szczęśliwa  jak nikt jeszcze nie był.   kinia 96

kinia-96 dodano: 29 marca 2013

Właściwie wiele nie chce. Nie oczekuję od Ciebie, że będzie miał ciężarówkę kasy i codziennie będziesz kupował mi nowy prezent. Dla mnie to nie ma większej wartości. Naprawdę wystarczy mi tylko Twoja obecność. Możemy się zaszyć w jakiejś chatce i zapomnieć o całym świecie, o wszystkich zasadach, które dotąd Nas ograniczały. Ukryję się w Twoich ramionach, z klatki piersiowej zrobię poduszkę i będę chciała tak trwać do końca życia. Tak, jestem pewna, że chce wszystkie dni spędzić z Tobą, do ostatniego przymknięcia powieki, gdy Bóg zasygnalizuje mi, że czas zapaść w wieczny sen. I wtedy na nowo będę odliczać do Naszego spotkania, aż staniemy sobie ramię w ramię, aż znowu będziesz tak blisko, że będę wariować. To nie jest wiele, ale może sprawić, że będę szczęśliwa, jak nikt jeszcze nie był. / kinia-96

dlaczego akurat on? nie wiem  na prawdę. może dlatego  że ciągle się ze mną sprzecza. kłócimy się o najróżniejsze rzeczy. zawsze musi postawić na swoim i nigdy z tego nie rezygnuje. nie akceptuje mojego sprzeciwu i gdy nie chcę gdzieś iść  bierze mnie na ręce narzekając na wieczne problemy ze mną. może dlatego właśnie on  bo w odróżnieniu od innych ma cięższy charakter od mojego.

briefly dodano: 28 marca 2013

dlaczego akurat on? nie wiem, na prawdę. może dlatego, że ciągle się ze mną sprzecza. kłócimy się o najróżniejsze rzeczy. zawsze musi postawić na swoim i nigdy z tego nie rezygnuje. nie akceptuje mojego sprzeciwu i gdy nie chcę gdzieś iść, bierze mnie na ręce narzekając na wieczne problemy ze mną. może dlatego właśnie on, bo w odróżnieniu od innych ma cięższy charakter od mojego.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć