 |
|
nie łam się, będzie dobrze, wiem, łatwo powiedzieć, ale lepiej mieć nadzieje, niż siedzieć i nic nie mieć.
|
|
 |
|
teraz już ufam nielicznym osobom. znajomość z fałszywymi twarzami mam za sobą
|
|
 |
|
Jebać fałsz,jebać kłamstwa i cały ten rynsztok!
|
|
 |
|
i tylko przyjaciele pozwalają Ci odczuć że nie jesteś zerem.
|
|
 |
|
teraz nie mam już nic do stracenia. przecież ciebie nie ma, a ja nie chcę już niczego zmieniać
|
|
 |
|
piję za Ciebie, za Twoją przyszłość, mogliśmy wszystko, szkoda, że nam nie wyszło.
|
|
 |
|
Popatrz jak wszytsko się zmienia - coś jest a później tego nie ma.
|
|
 |
|
nie potrafię zapomnieć, zbyt dużo zajebistych wspomnień.
|
|
 |
|
' To plan, wiara, że dojdzie do czegoś, ale siebie widzę lepiej w Twych oczach niż w lustrze. [...] Wszystko gra, dogadaliśmy się już dawno, chociaż z nim gdzieś puszki rozrzuciło tysiąc pandor. Ja, dzięki niemu ciągle tak bezczelny i świadomy, chociaż wciąż i tak niepewny. To przyjaciel, to wróg zawsze obok, a ja ? dzisiaj czuję, że Ja chcę być z Tobą. [...] To namiętność bez granic, ale ciiii, nie mów głośno, ja słucham. '
|
|
 |
|
' Czemu ciągle potykam się o te same błędy?
Czemu znowu samotnie muszę iść przez to życie?
Czemu jedna przegrana przekreśla tysiąc zwycięstw? '
|
|
 |
|
' Nie chcę witać dnia który wieczorem znowu przeklnę
Kiedyś zmierzałem do szczęścia,
dziś nie wiem sam gdzie biegnę
Bo niebo jest już chyba zbyt odległe
Nie raz już chciałem tym pierdolnąć,
choć wiem że nie da rady
Choć wiem że mi nie wolno chciałbym z tego się ograbić
Złapać to coś w środku, to coś w sobie zabić
Bo ile razy w końcu można powietrzem się dławić
Na wskroś przeszywają mnie zmęczenia dreszcze
Ten ktoś... nie wiem ile czekać będzie jeszcze
Bo choć kolorowe staje się powietrze
To zwiększa się pomiędzy nami przestrzeń. '
|
|
|
|