 |
|
Mogę umierać co wieczór, i od nowa żyć co rano
Gdybym tylko tego nie czuł, jak paruje z krwi etanol
|
|
 |
|
Serce jest spokojne, bije rytmicznie jak werbel
Zaparzasz kawę, tak bardzo lubisz kofeinę.
|
|
 |
|
Zaciągasz się powietrzem, by poczuć, że wciąż żyjesz
I nigdy na myśl ci nie przyszło, by założyć pętlę
Gasisz papierosa i ta myśl ucieka z dymem
|
|
 |
|
Chcesz żegnać się, a to jest pora by się witać
|
|
 |
|
Jestem obok, ale odwróciłem się już tyłem
Będę stał tu wciąż, gdy przestanie bić ci serce
|
|
 |
|
Zaciskasz sznur po tym jak włożyłeś go na szyję
Strach, śmierć, rozpacz dzisiaj tworzą tercet
|
|
 |
|
Zapal papierosa i puść całe życie z dymem
Zabij wszystkie myśli, a potem załóż na szyję pętlę
Weź ostatni haust, by poczuć, że jeszcze żyjesz
Wszystko w garści trzymają twoje zimne ręce
|
|
 |
|
Wracam z piątkowej imprezy w sobotę, a tam niedziela.
|
|
  |
|
Lubię gdy nie możesz oderwać się od moich ust, lubię gdy trzymasz ręce na moich biodrach, lubię gdy zatapiasz swój wzrok w moich zielonych tęczówkach, lubię gdy całujesz mnie po szyi, lubię gdy przytulasz mnie, lubię gdy łapiesz mnie za tyłek.. lubię.. lubię wszystko robić z Tobą! ~schooki~
|
|
 |
|
“Grunt to nie przywiązywać się do niczego.”
|
|
 |
|
Jestem w świecie sam jak palec, już Cię nie ma tu
Wcześniej byłaś dla mnie tu oparciem !
|
|
 |
|
podejdź, dotknij, daj mi poczuć Twój smak.
|
|
|
|