głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika itakniebedetwoja

On ideał na chłopaka  z kilkoma małymi wadami. Ona zwykła nastolatka z marzeniami  może trochę dziecinna. On pił i palił  ona piła najwyżej pepsi w puszce  papieros to jej wróg. On był typem zabawnego  odważnego chłopaka z niebezpiecznym hobby  ona zachowywała się jak mała księżniczka  grzeczna i niewinna  czasami lubiła poszaleć. Zawsze miała to co chciała  a on  żeby coś mieć musiał na to zapracować. On to wulkan energii  a ona spokojny ocean. Różnili się od siebie wszystkim  a jednak się spotkali.

fest dodano: 26 października 2011

On ideał na chłopaka, z kilkoma małymi wadami. Ona zwykła nastolatka z marzeniami, może trochę dziecinna. On pił i palił, ona piła najwyżej pepsi w puszce, papieros to jej wróg. On był typem zabawnego, odważnego chłopaka z niebezpiecznym hobby, ona zachowywała się jak mała księżniczka, grzeczna i niewinna, czasami lubiła poszaleć. Zawsze miała to co chciała, a on, żeby coś mieć musiał na to zapracować. On to wulkan energii, a ona spokojny ocean. Różnili się od siebie wszystkim, a jednak się spotkali.

Kiedy wszystko zaczyna się nagle pieprzyć  kiedy wszelaka nadzieja staje się tylko narzędziem do wywiercania dziur w głowie  to nie pozostaje nic jak tylko siedzieć przed tym monitorem  patrząc co chwila na beztroskie owady lgnące bezmyślnie do jego światła. Być może oczekują od światła  czegoś  czego pragną  być może popycha je tam wrodzony instynkt  jednak przez całą tą wędrówkę giną  prędzej czy później  porażone prądem czy zgniecione ludzką ręką. Chyba czasami jest tak też z nami. Chyba cała nasza droga ku marzeniom  jest otoczona ich trupami. Albo giniemy sami z rozczarowania  z żalu lub niespełnienia  albo ktoś nas rozgniata  najzwyczajniej w świecie.

fest dodano: 26 października 2011

Kiedy wszystko zaczyna się nagle pieprzyć, kiedy wszelaka nadzieja staje się tylko narzędziem do wywiercania dziur w głowie, to nie pozostaje nic jak tylko siedzieć przed tym monitorem, patrząc co chwila na beztroskie owady lgnące bezmyślnie do jego światła. Być może oczekują od światła, czegoś, czego pragną, być może popycha je tam wrodzony instynkt, jednak przez całą tą wędrówkę giną, prędzej czy później, porażone prądem czy zgniecione ludzką ręką. Chyba czasami jest tak też z nami. Chyba cała nasza droga ku marzeniom, jest otoczona ich trupami. Albo giniemy sami z rozczarowania, z żalu lub niespełnienia, albo ktoś nas rozgniata, najzwyczajniej w świecie.

Szła pustą ulicą. Jej włosami targał zimny  jesienny wiatr. Właściwie nie myślala o niczym. Nie spieszyło jej się specjalnie. Wiedziała  że gdy dojdzie do celu  czeka ją rozczarowanie.

fest dodano: 26 października 2011

Szła pustą ulicą. Jej włosami targał zimny, jesienny wiatr. Właściwie nie myślala o niczym. Nie spieszyło jej się specjalnie. Wiedziała, że gdy dojdzie do celu, czeka ją rozczarowanie.

Szła pustą ulicą. Jej włosami targał zimny  jesienny wiatr. Właściwie nie myślala o niczym. Nie spieszyło jej się specjalnie. Wiedziała  że gdy dojdzie do celu  czeka ją rozczarowanie.

fest dodano: 26 października 2011

Szła pustą ulicą. Jej włosami targał zimny, jesienny wiatr. Właściwie nie myślala o niczym. Nie spieszyło jej się specjalnie. Wiedziała, że gdy dojdzie do celu, czeka ją rozczarowanie.

Od dzisiaj gówno mnie obchodzi  co pomyślą inni. Będę wredną suką  która zabiera każdego chłopaka każdej dziwce. Będę tak dbać o siebie  że nawet stare dziady na ulicy się za mną obejrzą. Będę najbardziej zajebistą laską w całej szkole i każdy chłopak będzie rozmawiał na mój temat z kumplami. Od dzisiaj albo nie...   od jutra

fest dodano: 26 października 2011

Od dzisiaj gówno mnie obchodzi, co pomyślą inni. Będę wredną suką, która zabiera każdego chłopaka każdej dziwce. Będę tak dbać o siebie, że nawet stare dziady na ulicy się za mną obejrzą. Będę najbardziej zajebistą laską w całej szkole i każdy chłopak będzie rozmawiał na mój temat z kumplami. Od dzisiaj albo nie... - od jutra

Najgorzej jest w momentach  w których siedzisz  jesz tonami czekoladę  wypalasz milion świeczek i trzymasz w dłoniach telefon z nadzieją na jakikolwiek odzew od kogokolwiek. To się nazywa samotność  której nie jesteś w stanie przezwyciężyć. Włączasz tę samą piosenkę po raz setny i nie widzisz sensu w kilku następnych godzinach  czasami nawet i dniach

fest dodano: 26 października 2011

Najgorzej jest w momentach, w których siedzisz, jesz tonami czekoladę, wypalasz milion świeczek i trzymasz w dłoniach telefon z nadzieją na jakikolwiek odzew od kogokolwiek. To się nazywa samotność, której nie jesteś w stanie przezwyciężyć. Włączasz tę samą piosenkę po raz setny i nie widzisz sensu w kilku następnych godzinach, czasami nawet i dniach

Najgorzej jest w momentach  w których siedzisz  jesz tonami czekoladę  wypalasz milion świeczek i trzymasz w dłoniach telefon z nadzieją na jakikolwiek odzew od kogokolwiek. To się nazywa samotność  której nie jesteś w stanie przezwyciężyć. Włączasz tę samą piosenkę po raz setny i nie widzisz sensu w kilku następnych godzinach  czasami nawet i dniach

fest dodano: 26 października 2011

Najgorzej jest w momentach, w których siedzisz, jesz tonami czekoladę, wypalasz milion świeczek i trzymasz w dłoniach telefon z nadzieją na jakikolwiek odzew od kogokolwiek. To się nazywa samotność, której nie jesteś w stanie przezwyciężyć. Włączasz tę samą piosenkę po raz setny i nie widzisz sensu w kilku następnych godzinach, czasami nawet i dniach

Siedziała na parapecie z kubkiem pełnym gorącej czekolady. Patrzyła na krople deszczu spływające po szybie. Odstawiła kubek  otworzyła okno i wychyliła się na tyle mocno  jak tylko mogła. Deszcz padał na splątane kosmyki jej włosów. Zaczęła nucić jakąś piosenkę. Myślała o swoim życiu. Była szczęśliwa. Zapomniała o nim. Przynajmniej na chwile

fest dodano: 26 października 2011

Siedziała na parapecie z kubkiem pełnym gorącej czekolady. Patrzyła na krople deszczu spływające po szybie. Odstawiła kubek, otworzyła okno i wychyliła się na tyle mocno, jak tylko mogła. Deszcz padał na splątane kosmyki jej włosów. Zaczęła nucić jakąś piosenkę. Myślała o swoim życiu. Była szczęśliwa. Zapomniała o nim. Przynajmniej na chwile

Nie mówiła nic  patrzyła jak on odchodzi. Nie mogła wypowiedzieć ani jednego słowa. Żal już zbyt mocno ściskał jej delikatne serce. Jak mógł ją zostawić ? To pytanie nie dawało jej spokoju. Usiadła na krawężniku  płakała  wręcz krztusiła się płaczem  a gdy krzyknęła  że gorzej być nie może  rozpadał się deszcz. Jak w filmie

fest dodano: 26 października 2011

Nie mówiła nic, patrzyła jak on odchodzi. Nie mogła wypowiedzieć ani jednego słowa. Żal już zbyt mocno ściskał jej delikatne serce. Jak mógł ją zostawić ? To pytanie nie dawało jej spokoju. Usiadła na krawężniku, płakała, wręcz krztusiła się płaczem, a gdy krzyknęła, że gorzej być nie może, rozpadał się deszcz. Jak w filmie

Spotkałam Cię na korytarzu. Stałeś oparty o parapet jednocześnie rozmawiając z kolegami. Zatrzymałam się na chwile i zerknęłam w Twoją stronę. Spojrzałeś na mnie  a po chwili ruszyłeś w moim kierunku. Serce zabiło mi mocniej  tak bardzo pragnęłam Twojej obecności  jednocześnie byłam na Ciebie zła  że znów to robisz. Zatrzymałeś się tuż przede mną i spojrzałeś mi w oczy.   ej mała  co jest?   uśmiechnąłeś się i pogładziłeś mnie po policzku. Jedyne na co w tej chwili miałam ochotę to przytulić cię i błagać  żebyś wrócił.   kocham cię   wyszeptałam. Przyłożyłeś palec do moich ust  a po chwili złożyłeś na nich krótki pocałunek.   wiesz dobrze  że to co było między nami jest już skończone. na zawsze.   na Twojej twarzy ponownie zagościł uśmiech  odwróciłeś się i wróciłeś do kolegów.   nienawidzę Cię!   krzyknęłam nie zważając na obserwujących nas ludzi.   nienawidzę

fest dodano: 26 października 2011

Spotkałam Cię na korytarzu. Stałeś oparty o parapet jednocześnie rozmawiając z kolegami. Zatrzymałam się na chwile i zerknęłam w Twoją stronę. Spojrzałeś na mnie, a po chwili ruszyłeś w moim kierunku. Serce zabiło mi mocniej, tak bardzo pragnęłam Twojej obecności, jednocześnie byłam na Ciebie zła, że znów to robisz. Zatrzymałeś się tuż przede mną i spojrzałeś mi w oczy. - ej mała, co jest? - uśmiechnąłeś się i pogładziłeś mnie po policzku. Jedyne na co w tej chwili miałam ochotę to przytulić cię i błagać, żebyś wrócił. - kocham cię - wyszeptałam. Przyłożyłeś palec do moich ust, a po chwili złożyłeś na nich krótki pocałunek. - wiesz dobrze, że to co było między nami jest już skończone. na zawsze. - na Twojej twarzy ponownie zagościł uśmiech, odwróciłeś się i wróciłeś do kolegów. - nienawidzę Cię! - krzyknęłam nie zważając na obserwujących nas ludzi. - nienawidzę

Wróciła lecz całkiem inna  już mu nie wybaczy. nie spojrzy na jego błękitne oczy  nie zapomni o świecie patrząc na nie. Będzie twarda i stanowcza. Życie skopało ją tyle razy  że nauczyła się odmawiać. Nie będzie reagowała na jego prowokujący uśmiech. Koniec słodkiej idiotki

fest dodano: 26 października 2011

Wróciła lecz całkiem inna, już mu nie wybaczy. nie spojrzy na jego błękitne oczy, nie zapomni o świecie patrząc na nie. Będzie twarda i stanowcza. Życie skopało ją tyle razy, że nauczyła się odmawiać. Nie będzie reagowała na jego prowokujący uśmiech. Koniec słodkiej idiotki

Chcę nieustannie gubić się pod Twoją bluzą. Wchłaniać Twój zapach  tuląc się mocno do klatki piersiowej. Chcę wiedzieć  że cokolwiek by się działo  mogę tam zostać  bo tam jest moje miejsce   przy Twoim sercu

fest dodano: 26 października 2011

Chcę nieustannie gubić się pod Twoją bluzą. Wchłaniać Twój zapach, tuląc się mocno do klatki piersiowej. Chcę wiedzieć, że cokolwiek by się działo, mogę tam zostać, bo tam jest moje miejsce - przy Twoim sercu

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć