 |
|
Tego układu nie miał prawa Nikt zniszczyć, są chwile, że żałuję, że się poznaliśmy.
|
|
 |
|
Daj zdrowie moim bliskim. Dla mnie tylko trochę siły. Może trochę mniej poczucia winy.
|
|
 |
|
Czego chcę od życia? Jedno słowo. Chcę tylko zacząć je na nowo.
|
|
 |
|
Słyszysz krzyk, gdy wypuszcza swój pierwszy oddech. Na łez padole teraz Jego czas, Jego kolej.
|
|
 |
|
Jak dobrze jest mieć świadomość, że serce nie jest uzależnione od jakiegoś skurwysyna. Jak pięknie jest wstać rano i uświadomić sobie, że już nic nie czujesz - że wszystko prysło. Minęły bezsenne noce, błaganie o jakikolwiek znak życia, strach, że zniknie. Lepiej być chyba nie może.
|
|
 |
|
Każdy dzień może życie Twoje tutaj pozmieniać. Chociaż masz wrażenie, że się starasz, a nikt nie docenia.
|
|
 |
|
Na chuj mam uczyć się matematyki? Widziała gdzieś Pani sklep w którym każą Pani wyciągać pierwiastek sześcienny z ceny czekolady, albo logarytm z paczki fajek? Już wolę uczyć się fizyki, dzięki niej chociaż obliczę czas i prędkość z jaką kula wystrzelona w moją głowę w nią trafi.
|
|
 |
|
Wiesz co? Chuj w to. Chwile trwają krótko. Ludzie trwają krótko - smutki płyną z wódką.
|
|
 |
|
Nauczyłeś mnie jak przezwyciężyć słabości. Pierdolić znajomości, które nic nie znaczą.
|
|
 |
|
Myślisz, że nie cierpię, bo się nie skarżę, że nie mam uczuć. Bo ich nie okazuję, że nie pamiętam, bo przestałam wspominać. Czy to, że jestem silna i potrafię dobrze kłamać oznacza, że nie jestem człowiekiem?
|
|
 |
|
Ile to razy, przedziwne fazy niszczyły więzy dające azyl? Dziś niewyraźne jak bohomazy. Jednak akt rozstania wręcz parzył. Gdy darzysz Kogoś dużą sympatią - widzisz w Nim swoją duszę bratnią. Dzielisz swój czas. Raczysz gadką. W końcu któraś jest tą ostatnią.
|
|
 |
|
Rozkminiamy zagadki życiowej łamigłówki. Cały czas tańcząc do dźwięków zepsutej lutni. Topiąc smutki w szklankach wódki.
|
|
|
|