 |
|
Mijasz mnie na ulicy, moje oczy podążają za Twoim ciałem. Twój cudowny zapach unosi się w powietrzu, jest dla mnie jak tlen - bez którego zaczynam wymierać. Twoje niesamowite spojrzenie spotyka się z moim, patrzysz głęboko w moje oczy, a na Twojej twarzy pojawia się ten uśmiech, za który jestem nadal gotów zabić. Podchodzisz do mnie niepewnym krokiem ludzie coraz częściej na nas spoglądają gdy stukasz swoimi obcasami - nie którzy się zatrzymają by zobaczyć co stanie się dalej. Czuje się jak w teatrze niemych lalek. Dotykasz mojego policzka delikatnie dłonią, czujesz twardy zarost. W Twoich oczach widzę iskrę. Nasze usta łączą się w jedną całość - pojedynczy przechodnie zaczynają bić nam brawa. Zamykam oczy - wróciła nadzieja. - Kocham Cie. - szeptam nachylając się do Twego uszka. Odwzajemniasz zaczyna dziać się magia. | niby_inny
|
|
 |
|
Tylko miłość do niego, sprawia, że jestem czymś więcej, niż stertą mięśni, tkanek i narządów, przytwierdzonych do szkieletu.
|
|
 |
|
Być jak Robin dla Barney'a, jak Blair dla Chucka, jak Bonnie dla Clyde'a, być dla kogoś najlepszą przyjaciółką i kochanką, tą jedną, wybraną, tą, która zawsze będzie najlepsza, tą, o którą walczy się do końca i która rzuca cień na wszystkie inne, być pierwsza opcją i jednocześnie być ostatnią, ostatnią dziewczyną, ostatnim podrywem, ostatecznym wyznaniem miłości.
|
|
 |
|
Ktoś tu jeszcze w ogóle jest? Opłaca się wracać?
|
|
 |
|
Jak poradzić sobie z porażką i wrócić do normalnego życia? Jak kurwa? | niby_inny
|
|
 |
|
Szczerze? Nie potrafię o tym rozmawiać czy myśleć. Chcę wierzyć, że jeszcze Cię zobaczę i skryjesz się w moich ramionach. Chcę jeszcze choć raz posmakować Twoich ust i poczuć Twój zapach. Pragnę tej bliskości, którą odebrałaś mi wraz ze swoim odejściem ale jestem na tyle ambitny by wierzyć.. że jeszcze do mnie wrócisz i pokochasz znów tego skurwiela jakim jestem. | niby_inny
|
|
 |
|
Czasem masz ochotę powiedzieć co ci leży na sercu, ale nie możesz.
|
|
 |
|
Wiesz kiedy jest najgorzej ? Gdy siedzisz w domu. Gdy leżysz na swoim łóżku pod kocem, a w tle słychać muzykę, tą smutną oczywiście. Wtedy jest najgorzej. Ale gdy już wyjdziesz, pouśmiechasz się parę razy, zamienisz parę słów choćby z ekspedientką w sklepie jest już lepiej. Bo choć przez ułamek sekundy nie myślisz o tym co się wydarzyło, o tym jak bardzo Ci źle...
|
|
 |
|
Też tak macie? Leżysz w łóżku w uszach masz słuchawki, zapuszczasz utwór, który Ci go przypomina… I czujesz to pierdolone uczucie rozpieprza Cie od środka, łzy napływają Ci do oczu. Patrzysz w sufit, okno z nadzieją na lepsze jutro... Jesteś w stanie mu wybaczyć, że od Ciebie odszedł tak bez wyjaśnienia pisząc „To koniec. Nara!! ” Zastanawiasz się jak pozbyć się bólu… I to uczucie gdy widzisz że jest na gadu, myślisz ‘jeszcze 3 tygodnie temu by napisał’ : „Siema skarbie :* ” Ale pomyśl Co Ci zrobił jak potraktował. Jak jakąś szmatę! A przecież nią nie jesteś więc głowa do góry i pokaż mu co stracił, zajebistą dziewczynę! Jeszcze będzie Cie błagał abyś wróciła, a wtedy każ mu spierdalać.
|
|
|
|