kiedyś wiedziałam po co żyje, miałam obok siebie grupkę ludzi z którymi trzymałam sztamę. dzisiaj dzielą nas kilometry. dzisiaj tam pełno gniewu i kłótni.
postoję. popatrzę, jak wchodzisz. udam, że nie czuję, jak witasz mnie pocałunkiem po czym kierujesz się do kuchni, robisz sobie herbatę, mówisz coś, a pod wieczór znów zostawiasz mnie samą. ukryję, jak stopniowo burzysz mój rzekomo poukładany świat.