 |
|
Tak, masz rację. Żadnych, ale to żadnych obietnic. Właśnie zrozumiałam głębokość i prawdziwość tych słów. Obietnice to przyzwyczajanie się do tego czego być może nigdy nie będziemy mieli, to kreowanie złudnej przyszłości, to dawanie nadziei na coś czego nie ma. Składanie obietnic to ryzyko. Przecież obietnice bolą, a najbardziej te nie dotrzymane. Nie składajmy więc sobie żadnych obietnic. Żyjmy z dnia na dzień, pozwólmy światu się kręcić, ale nic nie obiecujmy, proszę. Ja już nie chcę więcej cierpieć przez słowa, które nie miały swojego pokrycia w czynach. / napisana
|
|
 |
|
To przeznaczenie decyduje jakie osoby spotkasz w swoim życiu, ale Ty decydujesz które osoby w Nim zostaną.
|
|
 |
|
Stworzeni nie dla siebie....
|
|
 |
|
Czas musiał odkryć tę różnice lat, nie ma miłości bez wad....
|
|
 |
|
Od nowa spróbuj się zatracić, przestań wspominać i swe życie tracić, znajdź złoty środek, marzenia przeistocz w pragnienia, a miłość pozostaw dla siebie lub oddaj ją komuś w potrzebie ;)
|
|
 |
|
Przepraszam, że cały czas zawodzę. Wiem, że jestem beznadziejna, ale nie potrafię poradzić sobie z własnym życiem. Znowu się rozsypałam, pomimo tego, że zapewniałam iż jest już tak dobrze. Tylko, że ja naprawdę sądziłam, że wreszcie jest lepiej. Och tak zwyczajnie się pomyliłam. Cierpienie wcale mnie nie opuściło, ono tylko zasnęło na krótki czas, abym przez chwilę mogła spróbować żyć normalnie. Teraz wszystko wróciło i kolejny raz nie wiem jak mam sobie radzić. Tęsknota wypala mnie od środka, a ból zaciska moje serce. W myślach znów milion różnych scenariuszy i tylko cicho pytam Boga, gdzie on jest, a nagle echo odbija się w mojej głowie i odpowiada, że już zbyt daleko, aby móc do mnie wrócić. Znów płaczę, a w koło jest tak przerażająco smutno, zupełnie jak kiedyś. / napisana
|
|
 |
|
Mówią mi, że można mnie lubić. To miłe. Jednak ja wolałabym, aby oprócz tego można było mnie jeszcze kochać. / napisana
|
|
 |
|
Jeśli jesteś z kobietą i się jej wstydzisz, to po co z Nią jesteś ?
|
|
 |
|
- Szkoda, że właśnie teraz nie możesz spojrzeć w swoje oczy i zobaczyć w nich tej przerażającej pustki, że nie widzisz tego wszystkiego w taki sam sposób w jaki widzę to ja. Niby jesteś tutaj ze mną, ale tak naprawdę Cię nie ma. Może i patrzysz na mnie, ale mnie nie widzisz. Może słuchasz, co mówię, ale tak naprawdę to wszystko do Ciebie nie dociera. Kolejny raz jesteś gdzieś tak daleko stąd. Kolejny raz uciekasz od nas, od siebie samej. Wszędzie jesteś tylko ciałem, a Twój duch przebywa w innym miejscu. Znów nie jesteś sobą. Domyślam się, że teraz znów wolisz samotność, tylko powiedz dlaczego po raz kolejny do tego wracasz? - Ja po prostu muszę być przy nim, bo jego znów nie ma przy mnie. Muszę to sobie ułożyć, uporać się z tym, a nie mam sił aby udawać, że wszystko jest dobrze. Nie mam już sił uśmiechać się kiedy łzy same cisną się do oczu. Potrzebuję kilku dni, aby wrócić do normalności. Pozwólcie mi na to i odpuście, bo nikt nie jest w stanie teraz mi pomóc, rozumiesz? / napisana
|
|
 |
|
Wybaczysz mu wszystko, wybaczysz każdy krzyk, każda łzę i każda zdradę- tylko dlatego, ze nie chcesz być samotna, nie chcesz budzić się rano sama, robić jednej herbaty zamiast dwóch, nie chcesz chodzić na spacery w pojedynkę, nie chcesz zdjąć z twarzy uśmiechu, który On wywołuje. I ranisz się tym wszystkim i brniesz w to bagno dalej i umierasz powoli przy Nim, bo tak bardzo obawiasz się tego, że nie potrafisz bez niego żyć....
|
|
 |
|
Co u Ciebie ? chciałabym wiedzieć gdzie i z kim teraz umierasz...
|
|
 |
|
To było tylko kilkanaście dni spotkań, czułych słówek, przytulańców, pocałunków.
Dobrze Nam się rozmawiało i dobrze Nam razem było, i mimo że było to tak niewiele i nie powinnam mieć żalu o nic i do Nikogo, to jednak Twoje słowa zabolały, mimo,że od tamtego czasu minęło prawie 3 lata...
"Byłaś tylko przygodą" ;/
|
|
|
|