 |
|
Nienawidzę się z nim kłócić, nienawidzę tej ciszy,która zadaję mi cholerny ból. Kurwa, za każdym razem kiedy odwraca się ode mnie plecami mam ochotę biec za nim i się rozpłakać jak małe dziecko prosząc o to, abyśmy już nigdy więcej nie podnosili na siebie głosu. Obojgu nam na sobie zależy, ale czemu dzieli nas coraz większy dystans? Czemu więcej między nami kłótni, niż pierdolonej miłości?/esperer
|
|
 |
|
Więc chodź, zrań mnie.Trzaśnij drzwiami i krzyknij, że w dupie masz moje łzy i pogniecione serce. Proszę, zrób coś, cokolwiek. Porysuj moją duszę, tak jak ja porysowałam swoje nadgarstki. Zrań mnie, znowu,który to już raz? Wiesz, jakoś przestałam liczyć, a takich rzeczy nie zapisuję się w kalendarzu. Już? Gotowy? Krzyknij, podnieś rękę, albo po prostu bądź obojętny. Zrań mnie, przez chwilę chcę być w centrum Twojego zainteresowania. /esperer
|
|
 |
|
z nikim się nie ścigam, dlatego prowadzę
|
|
 |
|
dziś ten sam świat wygląda inaczej
|
|
 |
|
wierz w to co wierzysz, kiedyś przyjdzie twoja kolej
|
|
 |
|
często najlepszym wyjściem z sytuacji, jest po prostu pogodzenie się z rzeczywistością
|
|
 |
|
ja to wiem, ty to wiesz, tylko do nich nic nie dociera
|
|
 |
|
to czego nie potrafi powiedzieć ,widać w jego oczach .
|
|
 |
|
to nie tak, że masz być, bo innych nie ma, to inni odpadają, bo ty jesteś
|
|
 |
|
nie obwiniaj świata, to ty spierdoliłeś
|
|
 |
|
może i szczerość boli, ale przynajmniej wiesz na czym stoisz
|
|
 |
|
Bo wierzę, że jeśli obojgu nam zależy to damy radę, nawet jeśli teraz jest ciężko.
|
|
|
|