 |
|
spotkałam dziewczynke chorą na raka, z pozoru mogłoby się wydawać, że jest ona szczęśliwa jak mało kto, że tak naprawdę nie rozumie, że nie będzie żyć, tak długo jak reszta, że jest szczęśliwa i cieszy się życiem, ale kiedy usiadłam, złapałam ją za rękę i powiedziałam, że jestem piękna, z jej oczu poleciały łzy. pamiętam jak opowiadała o bólu, który przez który nie potrafi się skupić na prostych czynnościach, jak nie może patrzeć w lustro, bo już nie widzi siebie, tylko kogoś brzydkiego, martwego. złapała mnie za rękę ' nie marnuj swojego życia, bo nie wyobrażasz sobie ile bym dała, aby mieć twoje ' wyszeptała. z moich oczu popłynęły łzy, widziałam w jej oczach zbliżającą się panią śmierć, ale nic nie powiedziałam. położyłam się koło niej i razem płakałyśmy, ale ona płakała coraz ciszej i ciszej. ' nie marnuj ' z urządzenia wydobył się długi pisk, nie pamiętam co było potem. mój płacz, krzyk, lekarze, którzy odciągali mnie od łóżka szpitalnego, jej nieżywe oczy... dziś jestem lepsza.
|
|
 |
|
udaje, że już nie pamiętam koloru jego oczu, chociaż doskonale wiem, że były czekoladowe, już niby nie wiem jakich perfum używał, ale kiedy poczuje je gdzieś na ulicy odwracam się i szukam w tłumie jego sylwetki. kiedy ktoś wymawia jego imię, mówie, że już to na mnie nie działa, że to przeszłość, że nie wracają do mnie wspomnienia. czemu nie mówie prawdy? boje się tego, że wszystko diametralnie się skończy, że kiedy zacznę mówić prawdę najdą mnie także prawdziwe uczucia, ale z podwójną siłą. nie chce płakać na ulicy,w sklepie czy gdziekolwiek indziej. nie chce umierać, z powodu złamanego serca, nie chce być tą nieśmiałą i skrytą dziewczyną, chce oderwać się od przeszłości i uczuć, które mnie z nim łączyły. chce żyć, na nowo, lepiej.
|
|
 |
|
Obrażamy się, marudzimy, nie chcemy oglądać z Wami meczy piłki nożnej, za to uwielbiamy zmuszać Was do oglądania naszych seriali. Wydajecie na nas hajs, który moglibyście wydać na wypadzie na piwo z kumplami. Nie zawsze wyglądamy jak księżniczki, zwłaszcza rano. Nie zawsze jesteśmy miłe i kochane, zwłaszcza podczas TYCH dni. Czepiamy się chociaż same często nie wiemy o co nam chodzi. Milczycie, wkurzacie nas swoją gadką o innych panienkach, mówiąc, że jesteśmy słodkie kiedy się złościmy. Często stawiacie kumpli nad nami, wracacie chwiejnym krokiem, bo wyjściu "na jedno piwo". Wrzeszczycie, bo przeciwna drużyna strzeliła gola, wyżywacie się na nas, bo coś Wam nie wyszło. Nie zawsze rozumiecie czego nam potrzeba, chociaż nie umiemy dawać już wyraźniejszych znaków. Nie wyglądacie jak model Calvina Kleina, potraficie zirytować jak nikt inny na świecie i w sumie to jesteście dziećmi w większym opakowaniu. Mimo wszystko tacy się właśnie kochamy./esperer
|
|
 |
|
był jednym z tych gości, którzy wiedzą czego w życiu chcą. zero alkoholu, dragów, imprez - w życiu postawił na karierę sportową. dzień zajmowała mu szkoła, treningi i Ona - ukochana kobieta. nie liczyło się nic poza tym. w tym co miał znajdował największe szczęście. Jego życie przypominało raj - miał wszystko. do czasu, gdy ukochana zdecydowała , że woli innego. nigdy nie zapomnę widoku jego skrzywionej twarzy, gdy pił kolejnego łyka czystej. nie zapomnę tego jak się staczał - opuszczając treningi, i ładując w żyłę. przegrał życie, choć był już prawie na szczycie. tak łatwo się poddał - On, tak cholernie dobry zawodnik, oddał swój los walkowerem.
|
|
 |
|
mówisz, że życie skopało Ci dupę, napluło w twarz. nie starasz się znaleźć lepszej strony, tej słoneczniejszej, bardziej pozytywnej, tkwisz w bezsensie, który przysłania Ci uśmiech świata wysyłany w Twoją stronę wylewasz gorzkie łzy a cztery ściany są Twoimi najwierniejszymi przyjaciółmi. szkoda życia, trzeba walczyć, brać je garściami - takim jakie jest. kiedyś może być za późno, będziesz żałował, lub zabraknie Ci czasu na żal
|
|
 |
Pamiętaj o nim, o jego uśmiechu, który był dla ciebie wyjątkowy, o oczach, które przenikały twoją duszę, o mimice, którą znałaś na pamięć. Pamiętaj o nim, kiedy za 10 lat odnajdziesz adres tej strony i, kiedy zrozumiesz, że wszystkie wpisy, były poświęcone właśnie jemu. Literki, które układały się w wyrazy, a inspiracją do ich wystukiwanie był on. Pamiętaj jak przyszedł, i pamiętaj co czułaś gdy od ciebie odchodził, a potem znów wracał. O jego zapachu, ciuchach, przyzwyczajeniach, o uczuciach, które do niego żywiłaś. Pamiętaj o rzeczach i słowach, którymi cie zranił, pamiętaj o tym, bo widzę, że już zapominasz. // http://moblo.pl/profile/wypruta_z_uczuc
|
|
 |
|
Otworzyłam oczy i powoli wracały wszystkie wspomnienia. My leżący w kałuży krwi, pamiętam, że próbowałam się do ciebie dostać, a kiedy mi się udało, ułożyłam cie na swoich kolanach i próbowałam obudzić. Przecież musiałeś żyć, byłeś jedyną miłością mojego życia, i nadal nią jesteś, nie mogłeś umrzeć. Wciąż boli mnie wszystko, ale w końcu uratowałeś mi życie. Odepchnąłeś do tyłu, zamiast próbować manewrować kierownicą, wciąż nie mogę uwierzyć, że miałam tylko złamany malutki palec, podczas gdy ty.... Po mojej twarzy spływają łzy. Nasza miłość jest wieczna- nie zniszczy jej śmierć. Po prostu chciałabym, żebyś to wiedział. //wypruta_z_uczuc
|
|
 |
|
pamiętam twoje ostatnie dobre spojrzenie skierowane w moją stronę. Twój ostatni uśmiech, ten wyjątkowy. W swojej pamięci próbuje odtworzyć kolor tęczówek, tak mocno czekoladowych- kojarzących się z kakao, które razem piliśmy. Próbuje zapomnieć, zapach twoich perfum, które działają na mnie jak narkotyk, smak twoich ust- jak coś najlepszego na całym świecie, twoje dłonie, które dotykały mnie w ten '' wyjątkowy '' sposób. a wspomnienia? nasze wypady na miasto, pikniki, oglądanie filmów, zabawy? ich chyba nie da się wyrzucić. Bo jedynym sposobem na zapomnienie o tobie to śmierć. //wypruta_z_uczuc
|
|
 |
|
stałam tak w ciszy i patrzyłam jak odchodzi, chociaż łzy sprawiały, że widziałam coraz mniej. - wróć- krzyknęłam, ale odpowiedziała mi tylko cisza. usiadłam na śniegu i miałam wrażenie, że moje serce pęka na miliony drobnych kawałków,, że oddychanie sprawia mi ból tak wielki, że wybawieniem byłaby śmierć. on nie wracałam i wiedziałam, że już nigdy tego nie zrobi. co miałam zrobić? co powiedzieć? nabrałam śniegu w dłonie i przyłożyłam sobie do twarzy, chciałam nie czuć nic. Nie chciałam już żyć, oddychać, nie chciałam chodzić już dłużej po tym świecie. uniosłam głowe do góry i przeklinałam boga. - Adrian proszę wróć.- ale jego już nie było. on nie był już mój, szedł teraz własnymi ścieżkami, zostawiając mnie samej sobie. bolało, cholernie. // wypruta_z_uczuc
|
|
|
|