 |
|
ludzie obsrają cię rzadkim gównem, jeśli im na to pozwolisz
|
|
 |
|
poczucie straty nigdy nie mija
|
|
 |
|
w sumie zdążyłam się już przyzwyczaić - jak zwykle musiało mi się wszystko poplątać w moim cholernym życiu. / samowystarczalna
|
|
 |
|
` - kręci się koło ciebie pełno facetów. Masz fajnie ... - Co z tego ? I tak jestem sama
|
|
 |
|
` Niedzielne zakupy z Ojcem najlepszymi zakupami pod słońcem ! .
|
|
 |
|
Jak zagubione, małe dziecko, które z bezradnością w oczach patrzy za horyzont i zastanawia się jak długo jeszcze trzeba iść, aby dojść.
|
|
 |
|
prawdziwa miłość oznacza, że zależy ci na szczęściu drugiego człowieka bardziej niż na własnym, bez względu na to, przed jak bolesnymi wyborami stajesz.
|
|
 |
|
Czułam ciężar na sercu, mając wrażenie, że nasz związek zaczyna przypominać wirowanie dziecinnego bąka. Gdy byliśmy razem mieliśmy siłę, by utrzymać go w ruchu, a rezultatem było piękno, magia i niemal dziecinne wrażenie cudu. Gdy się rozdzieliliśmy, wirowanie nieuchronnie wyhamowało. Staliśmy się chwiejnie, niestabilni i wiedziałam, że muszę znaleźć jakiś sposób, by uchronić nas od przewrócenia się.
|
|
 |
|
Będziemy się dobrze bawić, na pewno,
ponieważ jestem w stanie zrobić to czego
ona nie śmie wymówić. i między nami jest
napięcie, jest niebezpiecznie, ale rozwala
nas pożądanie. i myślę, że wiesz, że Twoje ciało utrzymuje moją duszę. nie wiem co
jeszcze zrobimy ale ogień wybucha. i chyba
powinniśmy uciekać i myślę, że powinnam
być pewniejsza siebie, w swojej skórze.
musimy kryć się nawzajem, najbezpieczniej
jak umiemy, dopóki nie dotrzemy do końca,
dopóki nie spełnimy naszego planu. leżmy w
ciemności, nie mamy nic do powiedzenia,
moja dusza zaczyna Cię potrzebować,
zabierz mnie do siebie.
|
|
 |
|
Będę uwielbiała życie i będę je kochała
ponad wszystko, będę czuła i będę miła i
sympatyczna, będę kochającą grzeczną
dziewczyną, tak, na pewno, złap mnie za
rękę, tylko Ciebie kocham.
|
|
 |
|
jestem przerażona, rozjebana, zagubiona i
robię dziwne rzeczy, na podłodze zwijam się
z bólu, nie płacze, od dawna nie płacze,
zwijam się z bólu ale nie płaczę, moja głowa
pęka, nie ma w niej spokoju. jestem chora
psychicznie i powinnam iść na terapie.
ludzie zaczęli ode mnie odchodzić, a świat
mi się kręci. nic nie widzę, kurwa oni
odchodzą, oddalają się a mieliśmy być na
zawsze. i te dłonie na moich plecach wcale
nie są znajome. te szepty, nie znam tego, nie
pamiętam. robię z siebie kogoś okropnego i
nie umiem się pozbierać, nie umiem żyć.
jestem leczona tabletkami i żyję
samotnością. od dawna nic się nie zmienia.
ludzie mnie nie chcą i ja ich też, a powinnam
chcieć. i umieram, albo umarłam, umarłam
już dawno i nikt nie chcę mnie pochować.
|
|
|
|