 |
|
Brakuje mi Ciebie. Ale to nie jest tak, że nie daję sobie rady. Brakuje mi również wielu innych rzeczy. Można znieść w życiu naprawdę wiele, dlatego nie powiem, że płaczę po nocach i nie mogę jeść. Nie będę pisała, że brak mi powietrza, a życie nie ma sensu. To nie ważne. Ważne było to, że razem mogliśmy być niezwykli. Wolałeś zwyczajność.
|
|
 |
|
Wszystko okej , Kim jesteś ? Spójrz na siebie, jesteś człowiekiem. Skóra, kości, mięśnie, wnętrzności, szkielet to nie wiele porównując przestrzenie, słuchasz?
To świetnie, słuchaj głosu jutra.
|
|
 |
|
I takim oto "optymistycznym" akcentem kończę wszystko .
|
|
 |
|
Czasami mam ochotę wyrzucić telefon przez okno, lub rzucić nim o ścianę. Bo lepiej jest myśleć, że nie dzwonisz z powodu zepsutego telefonu, niż, że o mnie zapomniałeś.
|
|
 |
|
Odejdź ode mnie, mam alergie na frajerów. / jachcenajamaice
|
|
 |
|
Są chwile w których chcesz być sam, nieważne ile na około ludzi, tylko Ty i Twój własny świat, bo ten realny czasem chcesz opuścić.. / Hans Solo
|
|
 |
|
Zbyt często tak jest i przez to jest tak, że choć bardzo tego chce nie widzisz żadnych zmian. / Hans Solo
|
|
 |
|
też wam dzieje się coś z moblo? ;c
|
|
 |
|
pokazałbym ci jak bawić się życiem
lecz po tygodniu puściłabyś mnie jak psa
mówiąc "pieprze Cię i te twoje picie"
|
|
 |
|
Jeżeli mnie kochają, to przecież nie za coś, nie za osiągnięcie, a za sam fakt istnienia. Nikomu nie muszę udowadniać, że muszę tu być. Ci, którzy naprawdę kochają, kochają zawsze i nigdy Cię nie opuszczą. Tak jest z przyjaźnią
|
|
 |
|
Nie jestem typowa, pisk opon nie robi na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do cichego odgłosu buziaka w szyję. zamiast wypchanego po brzegi portfela wolę widzieć Twój szczery uśmiech, od ucha do ucha. niełatwo zdobyć moje uznanie, bijąc się z jakimś typem w klubie, bukiet krwistoczerwonych róż bardziej mnie przekonuje. Twoje błyskotki na szyi i nadgarstku nie potrafią mnie tak zaczarować, jak Twoje spojrzenie pełne blasku. Nie Twoje przekleństwa czynią Cię, moim zdaniem, mężczyzną, lecz sposób, w jaki potrafisz mnie objąć, gdy się boję. nie cieszy mnie, gdy przez telefon mówisz kumplowi, że jesteś gdzieś ze mną, prawdziwą radość sprawisz, gdy mijając go nie wypuścisz mej dłoni z uścisku. nie musisz zabierać mnie na kolacje przy świecach, w zupełności wystarczy pośpiesznie zjedzony hamburger w Twoim towarzystwie. nie kupisz mnie drogimi prezentami, ale za jedno 'kocham Cię '' jestem skłonna oddać Ci cały swój świat.
|
|
 |
|
używki stały się dla ciebie jedynym lekarstwem na całą bolączkę zwaną - życie. prochy cię otulały, a alkohol znieczulał na parę godzin. kiedy przestawały działać budziłeś się czując się jakbyś już tu, na ziemi trafił do piekła na 666 piętro. z czasem jednak przyzwyczajasz się do bólu, bo nie masz innego wyboru, ale używki - to już twoje uzależnienie. twój nałóg, mniejszy jednak od jej ust, jej serca, jej głosu, beztroskiego śmiechu. jej spojrzenia na świat, a nawet jej perfum. spoglądasz w lustro i słyszysz śmiech, dziwi cię tym bardziej kiedy dostrzegasz, że ten śmiech należy do ciebie samego. śmiejesz się z własnego popapranego życia i ran krwawiących na powierzchni całego ciała i duszy otwierając kolejną butelkę i znosząc toasty za całe to gówno jakie cię otacza /happylove
|
|
|
|