 |
od dwudziestu siedmiu dni, trzech godzin i 16 minut nie funkcjonuje jak normalny człowiek. w pokoju panuje chaos. a niestety nie umiem nad nim zapanować. w głowie jest jeszcze gorzej. jedynymi czynnościami jakie wykonuje jest wstawanie, udawanie się do szkoły wracanie i kładzenie się do łóżka. a mama wcale mi nie pomaga. ciągle tylko jest : " ucz się, posprzątaj tu, wstań, pomóż coś " chyba nie widzi tego ,że to ja potrzebuje pomocy/slowemnieogarniesz
|
|
 |
ciesze się ,że mam kogoś takiego. mogę zadzwonić do niego zawsze. nie ważne czy jestem najebana czy może pięć minut temu wyszłam z domu kłócąc się z mamą. bez znaczenia jest to czy jest czwarta nad ranem i to musi wstać do szkoły. wystarczy ,że wybiorę 1 i nacisnę zieloną słuchawkę zawsze usłyszę jego głos. pamiętam jak ustawiał mi swój numer na szybkie wybieranie, śmiał się ,że nawet jak będę leżeć zajebana na ulicy będe mogła do niego dzwonić nie musząc szukać go w długiej niczym list do świętego mikołaja liście moich kontaktów. chociaż i tak doskonale wiedział ,że jego numer wyrecytuje o każdej porze. nie istotne dnia czy nocy. /slowemnieogarniesz
|
|
 |
to dziwne. gdy ustawisz sobie opis ,że jesteś chora od razu wszyscy piszą o moim samopoczuciu. wypytują, doradzają. zaś gdy siedzę sobie spokojnie bez żadnego opisu nikt nawet nie zapyta czy żyję. w tym czasach nie ma za grosz beziteresowności. dzisiejszy świat jest dziwny. /slowemnieogarniesz
|
|
 |
gdy przechodzisz obok mnie i nie stać cię nawet na głupie 'siema'. gdy widząc siebie z daleka przechodzimy na drugą strone ulicy, dziecinnie spuszczamy wzrok. boli. cisza boli./slowemnieogarniesz
|
|
 |
jesteś moim osobistym mistrzem, rozumiesz?/slowemnieogarniesz
|
|
 |
a jeśli kiedykolwiek się pokłócimy nie obrażaj się na mnie. możesz mnie pobić, wyzwać, podpalić mi mieszkanie, wytłuc porcelanę z całego domu, tylko się na mnie nie obrażaj. just talk to me, przyjacielu./slowemnieogarniesz
|
|
 |
może kiedyś zrozumiesz. zrozumiesz moją obecną sytuacje. gdy dzwoniąc do Ciebie zaryczana tłumaczyłam ,że pokłóciłam się z przyjaciółką. gdy byłeś osobą która pocieszała mnie i za razem byłeś przyczyną łez. może zrozumiesz ,że byłeś trochę więcej jak brat. może./slowemnieogarniesz
|
|
 |
Bo ja lubię do Ciebie pisać. Z różnych powodów. Między innymi dlatego, że chcę, żebyś wiedział, że myślę o Tobie. To dość egoistyczna pobudka, ale nie mam zamiaru się jej wypierać. A myślę dużo i często. Właściwie myśli o Tobie towarzyszą mi w każdej sytuacji. I nie masz pojęcia, jak bardzo jest mi z tym dobrze. A przy okazji wymyślam różne rzeczy. Z którymi też przeważenie jest mi dobrze. Bo bardzo wysoko cenię fakt, że zaistniałeś w moim życiu. Ostatnio zresztą trudno używać słów takich jak „cenię”. Ostatnio czasami wydaje mi się, że słowa są za małe. Dlatego dziękuję Ci. Dziękuję Ci z całą powagą i nieuchronnym lekkim wzruszeniem za to, że jesteś. I że ja mogę być.
|
|
 |
Wiedz jedno - jeśli 'my' to wspólnie, oddam Ci wszystko. Długów żadnych nie masz u mnie.
|
|
 |
Chodź! Na herbate. Na kawe. Na papierosa. Na film. Na łóżko. Na ciastko. Na kanapkę. Na kakao. Na czekoladę. Na pocałunek. Na przytulenie. Na mnie. Na muzykę. Na deszcz. Na spacer. Na śnieg. Na rower. Na zdjęcia. Na chwile. Na minutę. Na godzinę. Na zawsze! / fejsbuk.
|
|
 |
Tutaj zwykła codzienność, to nie fabryka snów...
|
|
|
|