 |
|
to świat rozkładu i syfu synu, szmatom plujesz w twarz, one się nie wstydzą wstydu
|
|
 |
|
tu ludzkie pasożyty legną się jak larwy, chłód i pustka uczuć, jak w pierdolonej psiarni
|
|
 |
|
dać czas czasowi nic się nie zmienia prawdą staje się wykrakana przepowiednia
|
|
 |
|
kochaj to życie, innego nie masz
|
|
 |
|
i dziś w złości obiecuję sobie, że zapomnę o Tobie.
|
|
 |
|
na seks i blanta albo blanta i seks, albo na blanta seks i blanta.
|
|
 |
|
i ja naprawdę nie wiem co w nim lubię, lubiłam i będę lubiła. ale wiem jedno nic nie stanie mi na przeszkodzie bym go nie lubiła.
|
|
 |
|
lubiła palić papierosy, lubiła topić smutki w blasku nocy.
|
|
 |
|
Kobieta, która jęczy w nocy, nie warczy w dzień!
|
|
 |
|
Najbardziej będę tęsknić za tą chwilą,
kiedy po powrocie do domu nadal
czułam twój zapach na sobie.
|
|
|
|