 |
|
dzisiaj cię nie ma, wtedy byłaś i teraz znaczenia nie ma
|
|
 |
|
gdyby nie to, że mam arytmię serca. gdyby nie to, że dowiedziałem się tu o tym przez nas
|
|
 |
|
i tak jest u mnie, lepiej znacznie, naprawdę.
po co mam ściemniać jak zawsze? rozumiesz?
bo ja wciąż chyba nie, najwyraźniej, w kurwę
|
|
 |
|
i nie byłbym tu sobą, mówiąc, że się chcę pozbierać
i że umiem, i że potrafię, że się nie wkurwię
|
|
 |
|
a nie wystarczy słowo, by coś wiedzieć tu na pewno
i nie wystarczy słowo, by powiedzieć jak jest teraz
|
|
 |
|
i znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają
|
|
 |
|
słyszałem mordercę, to było samo zło. to nie była agresja. agresja jest dynamiczna jak crescendo w muzyce, zło jest nieruchome. chwilę potem była śmierć, zła śmierć
|
|
 |
|
pierwsza jazda za mną, instruktor żyje i nawet nie narzekał ;dd
|
|
 |
|
cz II. - juz na to pozwoliłam, już mnie zniszczył, teraz to już żadna różnica rozumiesz? " / olkin
|
|
 |
|
czI jak zawsze wieczorem siedzieliśmy w naszym gronie i rozmawialiśmy, po kilku godzinach zostało nas tylko czterech. Siedziałam z telefonem w ręcę oczekując odpowiedzi od Niego, na sms nad którym myślałam bardzo długo i wyjaśniłam Mu w nim wszystko. Cały czas zerkałam na telefon czy czasem nie odpisał, byłam bardzo przejęta. Nagle telefon zaświecił się, dostałam odpowiedź o treśni "no spoko". Usłyszałam tylko glos kolegi, "jakby mu zależało to by się starał rozumiesz? w tym momencie by zadzwonił wyjaśnić tą sprawe albo przyjechał busem, taxówką chuj wie czym ale by przyjechał, nie męcz się, nie jest tego wart sama widzisz jak się zachowuje, olej go" nadal siedziałam spoglądając na telefon i czytając to co napisał, nie spuszczałam wzroku z ekranu telefonu. "słyszłysz? tak nie zachowuje się facet któremu zależy.. odpuść" - nie potrafie, nie umiem, nie chce odpuścić choć wiem, że powinnam - odpowiedziałam po dłuższym czasie. "Zrobisz co uważasz, ale on Cię niszczy, nie pozwól na to"/olki
|
|
 |
|
A kiedy zajdzie słońce i skończy błyszczeć ołów na ziemi przekleństw i upadłych aniołów. Chłodny wiatr westchnień i pustki oczodołów znów zagwiżdże przez okna sczerniałe od popiołu. [miuosh]
|
|
 |
|
Niedawno byliśmy dziećmi a świat był piękny, potem doszły problemy, uczucia, jakieś błędy.
|
|
|
|