 |
|
Jakoś będzie, oddaje Ci siebie, resztę pieprze!
Świat jest dziki, ale daje mi Ciebie,
Rozrywa mi serce, ale ciągle wierzę,
Że gdy widzę to, to czuje tą nadzieje,
Która jest wspaniała.
Wierzysz w przeznaczenie?
|
|
 |
|
Trzeba być wyjątkowo uroczym by mieć prawo do bycia głupim.
|
|
 |
|
Miłość to magia. Nie można jednak zapomnieć, że jedną z dziedzin magii jest iluzja.
|
|
 |
|
Dupy rżnięte mechanicznie, absolwentki dyskotek nie znalazłem chuja w śmieciach by wkładać w byle jaką procę i choć ładnie się uśmiecha i mówi na ucho kotek to znam takie jak one, za szluga oddały cnotę znam takie co lubią się rżnąć, wiedzą jak kusić mają wszystko czego dusza zapragnie, prócz duszy nagapiłem się dość na takie, kurwa zimne suki by za każdym razem omijać je szerokim łukiem.
|
|
 |
|
Dziś nie ma jej,
nie ma,
nas nie ma,
nie ma nas, w nas nie ma nic
i nie wiem,
sam nie wiem,
już nie wiem gdzie mam iść
i chyba jest ciemno
i chyba mała tu ze mną być
i nie wiem sam,
ale teraz jestem tu.
|
|
 |
|
Otwieram butelkę i puszczam stare klasyki ..Coś mi przypomina o nim
i o tym jak zostałam z niczym.
Piję drinka
dziś już wiem, że zabiłam w sobie tamto uczycie
..i wiem, że nie nauczyłem się niczego więcej
niż bycia suką.
|
|
 |
|
dziś znowu sztucznie zmniejszam wielkość źrenic
bo nie chcę patrzeć na świat, którego nie zdołam zmienić
wiem, ile jest wart mój spokojny sen
i nagapiłem się już dość na to co widzisz za szkłem .
|
|
 |
|
To miasto wciąż takie samo
wczoraj byłaś młodą miss i jesteś młodą mamą dziś nic
nie zdziwi mnie, właściwie nie kumam takich jak twój koleś
który całe życie chce spędzić pod monopolem
i wstydzę się za to kim byłem gdy byliśmy jeszcze w szkole
moje uczucia dziś są gdzieś na dole
i wolę nie wchodzić już w tą grę, bo nagapiłem się już dość
jak wciągasz koks i staczasz jak Kate Moss.
|
|
 |
|
Chyba lubisz tak oderwać się od niej i gdzieś się nachlać,
ale mógłbyś popełnić zbrodnię, gdybyś z innym ją zastał.
W tej desperacji płyniesz, więc nie obchodzi cię czas,
każda flaszka temu sprzyja, ale wiesz, że nie pierwszy raz.
W facjatach, które tu mijasz ciągle widzisz jej twarz,
bo nie jesteś bez winy, masz wokół tyle ciemnych spraw.
Nie da ci spać sumienie, ale właśnie się go pozbyłeś
i teraz zupełnie bez utrapienia mijają ci wszystkie chwile.
Nie jest tobie obce każde brzemię, zostawiasz je tylko w tyle
lecz jutro zejdziesz szybko
na ziemię, chyba że znowu popłyniesz,
więc pijesz i pijesz, i wiesz, coś mi to przypomina,
pragniesz więcej dopaminy, ja też nie mogę się powstrzymać.
|
|
 |
|
I choć brak mi tchu, brak mi śliny, wypłukuję witaminy,
pragnę więcej dopaminy, chcę coś, o czym zapomnimy.
Piję, piję, piję i tańczę,
lubię to jeśli mnie nie zabije zanim zasnę.
|
|
 |
|
Pamiętam jak wyszedłem, nie pamiętam jak wróciłem,
zapamiętać nie mam siły, lubię zapominać chwile.
|
|
 |
|
Wampiry budzą się nocą w nas i przybierają ludzką twarz,
i dobrze wiesz, że gorzej jest jak chcą w nas zostać dłuższy czas.
Czasem coś kusi nas wciąż i musisz to wziąć,
choć miałeś rzucić to w kąt ale lubisz lubisz to coś coś.
|
|
|
|