 |
|
kocham cię tato.. mimo, że cię przy mnie nie ma. do usłyszenia, pogadamy zawsze na każdy temat. do zobaczenia, liczę już godziny! doceniam twoją pracę i oddanie dla rodziny. / larkin
|
|
 |
|
a wiesz co jest w tym wszystkim najlepsze? to, że ta suka teraz czuję się tak jak ja czułam się dwa lata temu, cierpi dokładnie tak samo jak ja. i to jest piękne. nawet nie potrafię opisać jak zajebiście się z tym czuje.
|
|
 |
|
przez dwa lata próbowałam przestać kochać.. i kiedy w końcu prawie mi się udało, a uwierz, że to graniczyło z cudem on wrócił. bolesna prawda uderzyła mnie w twarz, kiedy dusiłam się przeszłością dotarło do mnie, że tak naprawdę nigdy nie zapomniałam, udało mi sie tylko zdusić to beznadziejne uczucie, które sprawiało tyle bólu.
|
|
 |
|
nigdy nie uwierzyłam, że to coś między nami zgasło. że już nigdy nas nie będzie. i co? miałam racje.
|
|
 |
|
znów potoczyło się za szybko i rozpaliło we mnie tą iskrę nadzieji, że nigdy o mnie nie zapomniał, że przez ten cały czas kiedy go nie było tęsknił równie mocno co ja.
|
|
 |
|
I o to właśnie chodzi, nie? Żeby w życiu nie było za prosto.
|
|
 |
|
wolałam kłamać, że jesteś mi obojętny. bo ludzie na których nam zależy, odchodzą najszybciej.
|
|
 |
|
rzuciłeś mnie na łóżko, skrupulatnie całując moją szyję. Twoje ręcę badały każdy centymetr mojego ciała, a Twój oddech przesiąkał do cna rozkoszą. właśnie wtedy zrozumiałam, że kochasz moje ciało. tylko je. że dusza czuje się ewidentnie pominięta. żałuję, że się nie myliłam. żałuję, że kiedy doszłam do owego wniosku i chciałam po prostu wstać i wyjść, Ty mi na to nie pozwoliłeś. i dokończyłeś miłość. miłość względem mojego ciała. wbrew mojej duszy.
|
|
 |
|
z własnej inicjatywy tracisz kogoś kto był dla Ciebie wszystkim. udając przed samą sobą, że sobie bez niego poradzisz - zrywasz bo nie jest dość dobry. właśnie wtedy zaczynasz się dusić, jakby ktoś jednym przecięciem odciął Ci dopływ tlenu. właśnie wtedy na klatkę piersiową spada Ci gigantyczny głaz, a Ty nie wychodzisz z pokoju, łudząc się, że po za nim jeszcze dogłębniej będzie do Ciebie dochodzić, że jego już nie ma.
|
|
 |
|
Dziewczyno, pomyśl! To nie ma sensu. Jest mnóstwo takich jak on - i nie mów mi, że nie, bo masz klapki na oczach. Nie jeden koleś zrobiłby dla Ciebie tak wiele, a Ty jak głupia wpatrujesz się w postać tego sukinsyna, który ciągle Cię zawodzi. Nie na Nim jednym kończy się świat - ogarnij to w końcu!
|
|
 |
|
jestem hipisem, żyję w komunie, uprawiam wolną miłość, ładuję w kanał ile się da i wgl peace.
|
|
|
|