 |
|
chciałabym Cię mieć przy sobie 24h na dobę. jeść z Tobą śniadanie, obiad, kolacje, oglądać telewizję, słuchać radia, spacerować po mieście, śmiać się, płakać tylko ze szczęścia i przytulać Cie.
|
|
 |
|
jedno Twoje spojrzenie w moją stronę sprawia, że stężenie miłości w moim zakochanym organizmie przekracza normę. ♥
|
|
 |
|
i uwielbiam się z nim droczyć, uwielbiam się obrażać o błahe rzeczy. uwielbiam, gdy mnie przeprasza, uwielbiam udawać, że jest mało przekonywujący. uwielbiam, gdy robi wszystko bym mu wybaczyła. uwielbiam wiedzieć, że jest na mnie coraz bardziej zły. uwielbiam mu wybaczać. ♥
|
|
 |
|
przecież dobrze wiesz, że wymiękam przy Twoich oczach.
|
|
 |
|
nigdy nie byłeś i nigdy nie będziesz częścią mojego świata. jesteś jego całością.
|
|
 |
|
nawet deszczowe popołudnia jestem w stanie polubić,jeśli tylko będziesz blisko mnie.
|
|
 |
|
i nagle zdajesz sobie sprawę, że kochasz Go bardziej niż chciałaś lubić. ♥
|
|
 |
|
to są te usta, których kształt kocham, gdy się śmieją.. ♥
|
|
 |
|
Tak , jesteśmy źli , cholernie źli i tak doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Bez przerwy melanżujemy , pijemy na umór , ćpamy , palimy , jaramy blanty. Wagarujemy , notorycznie zrywamy się z lekcji a kiedy już przychodzimy do szkoły to i tak zazwyczaj jesteśmy pod wpływem. Kłócimy się z nauczycielami , nie szanujemy starszych i nie słuchamy rodziców.Nie wracamy na noc do domów , zgonujemy , lecimy na urwanych filmach.Popełniamy wciąż te same błędy, najważniejsza jest dla nas dobra zabawa , raczej słabo z ambicjami.Przesadzamy, pieprzymy się na maskach samochodów czy też w dyskotekowych kiblach z przypadkowymi partnerami,besztamy się , ogarniamy ustawki, mamy na wszystko wyjebane.I nie wiem czy cokolwiek jest w stanie nas usprawiedliwić ale jeśli tak to chyba tylko to że potrafimy kochać, kochamy tak mocno jak żadne inne pokolenie ,a w walce o miłość i szczęście jesteśmy wstanie zrobić wszystko / nacpanaaa
|
|
 |
|
Gdybyś tylko wiedział, jak moje serce bez ciebie umiera, jak każdego dnia staje się słabsza, jak z każdym dniem mam mniej ochoty na wyjście ze znajomymi, jak z każdą kolejną minutą tęsknię za tobą bardziej, jak z każdym dniem do moich ust trafia kilka papierosów więcej, jak sobie bez ciebie cholernie nie radzę - może byś wrócił, ale z drugiej strony nie chcę, żebyś wiedział, do jakiego stanu możesz mnie doprowadzić, i to chyba wygrywa, by nie wykrzyczeć ci tego wszystkiego w twarz. / pepsiak
|
|
|
|