 |
|
tyle razy się rozstawaliśmy, że teraz nie czuję już nic.
|
|
 |
|
poranki tętniące resztkami tęsknoty, błąkającej się jeszcze w labiryncie gasnących uczuć. rany rozdrapywane przez ostre jak brzytwa kanty wspomnień. opiłki potłuczonych odłamków szkła wbijające się wciąż głębiej i zapełniające pustkę po nim.
|
|
 |
|
nigdy nie będziesz dla mnie tylko kolegą.. / tonatyle ♥
|
|
 |
|
I tak nawzajem zabijamy się tym naszym pozornym szczęściem..
|
|
 |
|
Patrzyłam jak odchodzi i czułam jak ogarnia mnie wszechwładny paraliż. Nie zrobiłam nic, żeby go zatrzymać, chociaż wystarczyłoby jedno słowo. Zapewne sądził, że milczeniem zgadzam się na ten koniec. Przecież nie wiedział, że moje płuca nasiąkły jego wydychanym tlenem i w obawie przed wypuszczeniem go, nie odważyłam się nawet zaczerpnąć tchu na jedno słowo 'zostań'. /esperer
|
|
 |
|
Uwielbiam, gdy całujesz mnie
w świetle ulicznej latarni.
|
|
 |
|
Jesteś tylko kolejną potrzebą,
której się wyzbędę gdy tylko znikniesz.
|
|
 |
|
Lepiej spłonąć, niż się wypalić.
|
|
 |
|
Gdybyś tu był, gdybyś tylko tu był.. to wszystko było by łatwiejsze.
|
|
 |
|
i nie obiecuję, że Cię nie opuszczę. bo to zrobię. ostatniego dnia mojego życia. a dokładnie, chwilę po jego końcu.
|
|
 |
|
nic nie zabija równie doszczętnie niż uczucie tęsknoty, które jest tylko bliskością w oddaleniu.
|
|
 |
|
- cześć, kocham Cię. - powiedziała zdejmując z jego głowy fullcapa. - zostawiam Ci kawałek serca, a to biorę w depozycie bo wiem, że na nic innego względem mnie Cię nie stać.
|
|
|
|