 |
|
Nigdy nie mów fontannie, że nie będziesz pic z niej wody.
|
|
 |
|
Wybaczać to jedno. godzić się z sytuacją, zacierać ją w pamięci, naprawiać od nowa całą nić naderwanego zaufania to drugie. wybaczam Ci, na razie więcej nie potrafię.
|
|
 |
|
Kiedy mam wszystkiego dość, zakładam za dużą bluzę, do kieszeni chowam telefon a w uszy wkładam słuchawki. wolę, żeby o swoich problemach nawijał mi raper niż głowić się z moim dennym życiem.
|
|
 |
|
Dobrze , że życie jest tylko jedno. Drugiego bym nie przetrwała.
|
|
 |
|
Wychodzę na osiedle, a tam czeka już na mnie trzech moich najlepszych kumpli. w tym dwóch pijanych , jeden drze mordę , że mnie kocha . drugi beczy, bo Jego ojciec widział go z fajką . a trzeci stara się ich wszystkich ogarnąć do domu. noszą się po dzielnicach robiąc zamęt. kopiąc śmietniki i zaczepiając stare babcie. a ja ? latam za nimi, bo przecież kurwa tego pierwszego kocham, drugiego całym sercem wspieram. a trzeciemu - po prostu pomagam dojść do ładu z takimi oszołomami.
|
|
 |
|
Ernest Hemingway, laureat literackiego Nobla, siedział pewnego dnia w knajpie wśród przyjaciół. Z rozmowy o literaturze wywiązał się zakład – 10 dolarów dla tego, kto napisze najkrótszą smutną historię. Hemingway naskrobał coś szybko na serwetce. Sześć słów (po przetłumaczeniu wyszło mi siedem), dzięki którym wygrał:
„Do sprzedania: dziecięce buciki, nigdy nie używane.” — Paweł Tkaczyk, "Niedziela narracjonistów: najkrótsza smutna opowieść", paweltkaczyk.com, 07.04.13
|
|
 |
|
Back off! And let me lose my mind!
|
|
 |
|
Daj komuś szanse zatęsknić i pomysleć, że lepiej umrzeć niż istnieć osobno
|
|
 |
|
Kocham Cię. Dzisiaj. Tej nocy. Jutro. Zawsze. Nawet gdybym miała żyć tysiąc lat. Przez wszystkie te lata byłabym Twoja. Nawet gdybym miała mieć tysiąc żyć, chciałabym, abyś był w każdym z nich.
|
|
 |
|
I jestem sam. Jestem samotny wśród miliona dusz, bo w tym tłumie nie ma Ciebie.
|
|
 |
|
w chwili takich jak teraz marzę tylko o tym aby wziąć garść tabletek i już nigdy się nie obudzić..
|
|
|
|