 |
|
Miałem żądze, parę spojrzeń mord pchających mnie do dążeń, żadnej nie mam.
|
|
 |
|
Chciałem jej nalać do miarki, ale wyśmiała i przelała do szklanki.
|
|
 |
|
Byłem zły, z nią jestem jeszcze bardziej, chcę jej nagiej, albo ona, albo nie chcę żadnej.
|
|
 |
|
Raz będzie co ma być, ona mnie jednocześnie pali i pali, wabi i wabi..
|
|
 |
|
Opory wyschły, jej chore pomysły, widzę ją w ciszy, w czarnym obcisłym.
|
|
 |
|
Zamknij oczy i uwierz mi, zapij to wódą i lećmy.
|
|
 |
|
potrzebny ci mężczyzna, który po rozkoszach cielesnych będzie potrafił zapewnić rozrywkę intelektualną
|
|
 |
|
bądź szczęśliwy w tym życiu, które masz, a nie w tym, o którym marzysz
|
|
 |
|
właściwie nie boje się nieznanego. tylko trochę szkoda mi tracić to, co znam
|
|
 |
|
szczerość to drogi dar. nie oczekuj jej od tanich ludzi
|
|
 |
|
"przekonana była o swojej wartości jak cholera. nic nie było w stanie sprawić, że zmieni zdanie. i to wkurwiało strasznie. wkurwiało, bo ona nie dawała się w żaden sposób sprowokować. nie dała się w żaden sposób zbajerować. przekonać do czegokolwiek, jeśli sama w to nie wierzyła. była wierna swoim zasadom. szła swoją drogą. z nikim nie rywalizowała. do nikogo się nie porównywała. nie zazdrościła. miała w tęczówkach ten błysk arystokracji. jej krwiobieg wypełniała duma. była trochę jak towar z najwyższej półki, po który nie każdy da rade sięgnąć. nawet biorąc drabinę nie dało się jej ściągnąć z tych pieprzonych obłoków"
|
|
 |
|
Nigdy nie zwinę Ci żagli, kapitan wysiada ostatni, ta burza nie miała zatopić nam łajby, miała nas sprawdzić.
|
|
|
|