 |
|
i nie wiedzieć dlaczego, gdy pomyślałam o Tobie spłynęła mi łza po policzku.
|
|
 |
|
wybaczcie, ale ja już naprawdę nie daję rady ...
|
|
 |
|
z rozmazanym tuszem,czerwonymi oczami,drżącymi wargami krzyczała ,że życie jest piękne.
|
|
 |
|
podobał mi się jego zapach. zapach, który sugerował, że wszystko może się zdarzyć.
|
|
 |
|
są dni, kiedy płaczę jak nienormalna, rzewnymi łzami, nie mogąc złapać oddechu. są dni, kiedy zwyczajnie sobie nie radzę. wybacz, jestem tylko człowiekiem.
|
|
 |
|
pociągnęłam rzęsy tuszem, powtarzając sobie w myślach, że dam radę. wyszłam z domu, płacząc z bezsilności. doskonale wiedziałam, że nie potrafię oszukać samej siebie.
|
|
 |
|
dopadła ją melancholia i wszechogarniające poczucie beznadziejności.
|
|
 |
|
przepraszam, ale mam hardcorowy rozpierdol w mojej psychice .
|
|
 |
|
ejj. bądź moją niekończącą się przyjemnością.
|
|
 |
|
Chcę być powodem Twoich uśmiechów. Mogę ?
|
|
 |
|
wysłała mu pustą wiadomość. miała nadzieję, że się domyśli i odpisze, 'ja Ciebie też'.
|
|
|
|