 |
|
za dużo myślę , za mało śpię , a ironię sprzedaję w słoikach półlitrowych .
|
|
 |
|
palę . przez ciebie . najwyraźniej muszę być od czegoś uzależniona . a papierosy , są na wyciągniecie ręki , w przeciwieństwie do ciebie ..
|
|
 |
|
, masz osiedle ? no to bomba . masz chłopaków ? no i dobra . masz problem ? no to czekam . przyjdź do mnie, a nie przez neta szczekasz ! :P
|
|
 |
|
Kobiety się szanuje , Nie uczyła mama?
|
|
 |
|
Bóg napisał wstęp : ` szaaanuj ludzi , kurwy teeep `
|
|
 |
|
to co , że narzekasz tak często, to co , że miewasz dziwne humory i odpały, to co , że masz swój świat, to co , że jesteś jednym wielkim problemem - mi to nie przeszkadza, więc bądź. / veriolla
|
|
 |
|
[cz.2.] cieszyłam się każdym dniem spędzanym u jego boku. wierzyłam w jego słowa, że już nigdy mnie nie opuści. pamiętam też ten dzień kiedy wszystko, całe moje życie legło w gruzach. kiedy nic, ani nikt nie był w stanie mnie pocieszyć, podnieść na duchu. ten widok przywołał wspomnienia, a ten zapach, którym nadal pluszak był przesączony wywołał we mnie takie emocje, że zaczęłam krzyczeć w amoku i kopiąc w drzwi szafy, bezradnie upadłam na podłogę i zaczęłam płakać. mały patrzył przerażonymi oczyma, niewiedząc co się dzieje. w prawdzie nie lepiej dla niego żeby nigdy się o tym nie przekonał. |imagine.me.and.you|
|
|
 |
|
[cz.1.]-18, 19, 20...szukam! krzyknęłam niemalże tak głośno, że w całym domu zatrzęsły się szyby w oknach. wiedząc już doskonale gdzie schował się mój młodszy brat, chciałam dać mu więcej zabawy i zaczęłam chodzić po całym pokoju rozglądając się i mówiąc do siebie -hmm..gdzie on może być, świetnie się schował.. może za zasłoną. chwyciłam ją szybkim ruchem, tak, aż wyskoczyła z zatrzasków. słyszałam tylko ciche chichotanie i widziałam ten jego błysk w prawym oku, którym zerkał między drzwiami szafy. -a może jest w szafie! krzyknęłam i szybko otworzyłam drzwi. siedział zachodząc się ze śmiechu. dumny z siebie, że tak długo go szukałam. nagle moje serce zamilkło. w stalowym uścisku ramion trzymał wiekiego białego misia, przewiązanego ogromną, czerwoną kokardą. pamiętam to jak dziś kiedy mi go wręczył. byliśmy wtedy obydwoje tak beztrosko szczęśliwi.
|
|
 |
|
gdyby tak można było chwycić, wziąć w garść cały sens naszego istnienia, jak ziarenka drobnego piasku nasze wspólne i niezapomniane chwile, które mimowolnie przesypywałyby nam się przez palce. te wszystkie razem spędzone dni, we dwoje, trzymałabym w kurczowym uścisku pięści, zabezpieczając każdy otwór między palcami, żeby nawet minuta naszego bycia nie umknęła bezpowrotnie, na wielką plażę naszych wspomnień. |imagine.me.and.you|
|
|
 |
|
Codziennie dziękuję Panu Bogu za tych zajebistych ludzi, którzy pomimo upływu czasu nic się nie zmienili.
|
|
 |
|
'może patrzysz na kurwe, myślisz - to kurwa
a sam jesteś kurwą dla kogoś tam ! ' /sokół&pono
|
|
|
|