 |
|
u ciebie jest jeszcze 23.59 a u mnie jest już 00.00 , żyjesz przeszłością skarbie .
|
|
 |
|
włóż na siebie garnitur, załóż adidasy i przyjedź do mnie na ośle.
|
|
 |
|
każda z nas jest jak księżniczka z bajki . po prostu niektórych bajek nie opowiada się dzieciom na dobranoc .
|
|
 |
|
mężczyzna to mężczyzna. ale przystojny mężczyzna to zupełnie coś innego.
|
|
 |
|
jego oczy przebijają wszystkie filmy.
|
|
 |
|
mam taką kurewską ochotę na przytulenie się do kogoś. nie musi to być ktoś kogo kocham, wystarczy, że przytuli.
|
|
 |
|
kocham cię i kurwa nie pyskuj .
|
|
 |
|
pobiegła za budynek szkoły i wyciągnęła fajki. odpaliła jedną, później drugą i następną.
czuła, jak dym drażni jej przełyk i jak serce uderza z niesamowitą szybkością.
kątem oka widziała zarys jego sylwetki. szedł w jej stronę z miną starszego brata.
wyrwał jej papierosa i zaczął kazanie. 'oszalałaś? nigdy nie jarałaś! co z tobą, kurwa?!'
odepchnęła go i później znowu. 'co cię to do cholery obchodzi?! z resztą, nie wiesz! nie ma Cię.
zabrakło twoich rąk, bez których moje stały się niczyje, zabrakło szeptu budzącego mnie rano, ramienia, w które się wtulałam.
oto, co się stało! a teraz wypierdalaj, bo nie chcę na ciebie patrzeć. daj mi żyć! daj mi chociaż spróbować zapomnieć!
'zabrakło jej oddechu. 'boże...ja...'zaczął, ale mu przerwała. 'zostaw mnie! wynoś się, no!'
ryknęła tak głośno, że przechodnie patrzyli na nich z zastanowieniem. minął ją wkurwiony.
zaczęła płakać. 'wróć. zrób krok w tył i na moje 'wynoś się' odpowiedz 'nie'.' ukryła twarz w dłoniach.
|
|
 |
|
siedziała w domu i myślała, co on może robić w tej chwili.
pić? palić? grać w piłkę? oglądać telewizor? skakać po stronach internetowych?.
nawet do głowy jej nie przyszło, że on może teraz siedzieć w pustym pokoju i myśleć o niej.
a on ? wziął kartke i rysował serduszka, wpisując w nie, jej imie.
|
|
 |
|
drażniło ją to. drażniło, iż mimo tego, że wypowiada najgorsze słowa świata potrafi zachować w pełni spokojny i łagodny ton.
nie chciała być gorsza. spojrzała w górę, by nie mógł dostrzec ogromnych kropel łez kryjących się w dużych, brązowych oczach.
przytaknęła, przygryzła wargę i z łamiącym się sercem rzuciła zwykłe: nie ma sprawy .
|
|
|
|