 |
|
dobrze, ja już chyba zrozumiałam. nasze rozmowy będę polegały wyłącznie na twoim pytaniu się co jest zadane na następny dzień bądź z czego jest sprawdzian. w każdej dowolnej chwili, kiedy tylko zechcesz, złapiesz mnie za tyłek lub cycki, a ja nie mam nic do gadania w tej sprawie. nie wiążemy się emocjonalnie, bo to dziecinne. nie będę jedyną, ale muszę to zaakceptować. możesz mnie zlewać, mieć w dupie, zachowywać jak gdyby nigdy nic. bo przecież między nami nic nie ma. zupełnie nic.
|
|
 |
|
mam wrażenie jakbym była dwoma różnymi osobami. jedna jest uśmiechnięta. przeznaczona wyłącznie na spokojne przeżycie dnia. przeznaczona dla niej, dla nich. za to druga jest jej całkowitym przeciwieństwem. nie ma siły udawać, że jest dobrze. izoluje się do własnego świata, pragnąc zapomnieć o obecnym bólu. wieczorem siada na krawędzi łózka i płacze z bezsilności. umiera każdej nocy, by z rana dać miejsce tej pierwszej. wątpię czy choć trochę wiesz o czym mówię.
|
|
 |
|
jeśli jestem tylko jego zabawką? kolejną zdobyczą, którą będzie mógł się pochwalić przy kumplach. "jesteś moja, mogę z tobą zrobić co zechcę". nie czuję się z tym dobrze. każdy kolejny jego dotyk boli mnie coraz bardziej. kocham, gdy jest obok, gdy dokładnie wie czego chcę. ale nie mogę już znieść tej natarczywości. czy na prawdę jedyną wartością u mnie są cycki i tyłek? zresztą, "kocham" co to ma być? nie mogę, nie. nawet nie jestem w stanie pomyśleć tego słowa, a co dopiero wypowiedzieć. to wszystko jest już zbyt skomplikowane. a może ja sama to tak komplikuję ciągłymi domysłami i chorymi myślami?
|
|
 |
|
Szczęście znów staje się takie obce. Powoli zapominam jaki miało smak i czym pachniało. / napisana
|
|
 |
|
Ja nie jestem jeszcze gotowa pożegnać się z Tobą. I chyba nigdy nie będę. / napisana
|
|
 |
|
Jak mam ubrać w słowa swój żal i smutek? / napisana
|
|
 |
|
wiem, że nie dam sobie z tym sama rady, że powinnam się do kogoś zgłosić. psycholog, psychiatra? to byłoby najlepsze wyjście. przez godzinę powiedziałabym wszystko co mnie boli, dostałabym jakieś leki i wszystko byłoby już lepiej. jednak jestem chyba zbyt dumna, aby się do tego przyznać.
|
|
 |
|
w sumie powinnam być jej wdzięczna, że kazała mi tam jechać. w ciągu tych kilku godzin była taka jak zawsze pragnęłam. kochając, czuła, wyrozumiała, uśmiechnięta. problem z tym, że nie wobec mnie. po prostu grała idealnie wyćwiczoną rolę, byleby nie wyjść na tą złą i udowodnić, że to ja mam problem. ale nie wystarczyła sekunda po przekroczeniu progu mieszkania, by z powrotem pokazała swoją prawdziwą twarz.
|
|
 |
|
Bo najważniejsze by ktoś w ciebie wierzył. Zawsze kiedy na to nie zasługujesz, zawodzisz, ranisz, płaczesz, odchodzisz. To takie ważne, dla zwykłego człowieka, by był ktoś obok kto w niego wierzy / i.need.you
|
|
 |
|
I może to śmieszne, ale od tygodnia gram w jebanego pasjansa, który na chwile każe mi się skupić na kartach, odciągając tym samym myśli od Twojej osoby. / napisana
|
|
 |
|
Wszystko mnie boli, a najbardziej serce. / napisana
|
|
 |
|
Chciałabym żebyś obudził się z myślą, że spieprzyłeś. Chciałabym żebyś nie potrafił spojrzeć sobie w twarz przed lustrem przez wyrzuty sumienia. Chciałabym żebyś uświadomił sobie, że straciłeś jedyną dziewczynę, która kocha Cię najmocniej na świecie i którą Ty kochasz. Chciałabym żebyś z takimi wnioskami przyjechał do mnie i prosił o wybaczenie. / napisana
|
|
|
|