głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika gumiskaa

Przecież uczucie w Tobie pękło  coś zmiękło  znikło  przeszło.

levelhard dodano: 6 czerwca 2013

Przecież uczucie w Tobie pękło, coś zmiękło, znikło, przeszło.

Pieprzona bezsilność niszczy serca i psychiki. Znów samotność doskwiera w tak niespokojnej dziczy.

levelhard dodano: 6 czerwca 2013

Pieprzona bezsilność niszczy serca i psychiki. Znów samotność doskwiera w tak niespokojnej dziczy.

Nieprawda. :  I się nie kłóć ze mną! :  teksty levelhard dodał komentarz: Nieprawda. :) I się nie kłóć ze mną! :* do wpisu 6 czerwca 2013
Nigdy nie byłem doskonały  odbiegałem od ideału wielu dziewczyn. Od Małolata latałem w dresach  a niektórzy już nie pamiętają nawet jaki mam kolor włosów. Wychowywali mnie na osiedlu starsi chłopacy  w których byłem zapatrzony jak w obraz.. naśladowałem  chciałem chodzić wszędzie z nimi. Pierwsze ustawki  melanże   należałem do ich ekipy. Byłem jednym z nich  zaakceptowali mnie. Nie musiałem długo czekać by obok mnie stawał rodzony brat. Ostrzegałem go  odpychając niejeden raz. Powtarzałem  że to nie jest świat dla niego  bo sam żałowałem nie jeden raz w jakim bagnie byłem. Nie poddawał się biorąc przykład ze mnie. Też kiedyś był młody  a ja trzymałem mu worek by mógł w niego uderzać. Sam podałem mu pierwszego szluga i pozwoliłem się napić. Jego pierwsza dziewczyna? Jak nawinął Juras to była ulica.. każdy z nas był  zakochany w niej  idąc w ciemno.   dearmad

dearmad dodano: 6 czerwca 2013

Nigdy nie byłem doskonały, odbiegałem od ideału wielu dziewczyn. Od Małolata latałem w dresach, a niektórzy już nie pamiętają nawet jaki mam kolor włosów. Wychowywali mnie na osiedlu starsi chłopacy, w których byłem zapatrzony jak w obraz.. naśladowałem, chciałem chodzić wszędzie z nimi. Pierwsze ustawki, melanże - należałem do ich ekipy. Byłem jednym z nich, zaakceptowali mnie. Nie musiałem długo czekać by obok mnie stawał rodzony brat. Ostrzegałem go, odpychając niejeden raz. Powtarzałem, że to nie jest świat dla niego, bo sam żałowałem nie jeden raz w jakim bagnie byłem. Nie poddawał się biorąc przykład ze mnie. Też kiedyś był młody, a ja trzymałem mu worek by mógł w niego uderzać. Sam podałem mu pierwszego szluga i pozwoliłem się napić. Jego pierwsza dziewczyna? Jak nawinął Juras to była ulica.. każdy z nas był "zakochany w niej" idąc w ciemno. / dearmad

Tato  przepraszam. Zawiodłem Cie znów.. uciekłem od problemów  które mnie przerastały  a przecież Ty powiedziałeś mi  że nigdy nie mogę dać za wygraną. Od najmłodszego powtarzałeś mi  że nie mogę nigdy powiedzieć basta nawet gdy zaliczę parter. Twoje rady? Pamiętam je wszystkie. Zawsze powtarzałeś mi   Chroń swego brata  synu. On w Tobie ma mieć oparcie.   zrobiłem to kolejny raz  zawiodłem. Pozwoliłem mu tam pójść  a teraz? Leży w szpitalu. Wiem  że mnie nie obwiniasz o to.. powtarzasz mi to  każdego dnia  że to nie moja wina ale Tato.. wiesz doskonale  że to ja bym wolał tam leżeć. Zawsze byłeś ze mnie dumny nawet gdy przegrywałem będąc jeszcze młodym  słabym chłopcem. Zawsze mówiłeś  że następnym razem wygram   zawsze tak było. Chciałeś.. bym się realizował w każdy możliwy sposób. Nie zabraniałeś mi niczego chcąc bym uczył się na własnych błędach  potknięciach. Dziś dziękuje Ci za wszystko  bo bez Ciebie nie dałbym sobie nie jeden raz rady. Kocham Cie  Tato.   dearmad

dearmad dodano: 6 czerwca 2013

Tato, przepraszam. Zawiodłem Cie znów.. uciekłem od problemów, które mnie przerastały, a przecież Ty powiedziałeś mi, że nigdy nie mogę dać za wygraną. Od najmłodszego powtarzałeś mi, że nie mogę nigdy powiedzieć basta nawet gdy zaliczę parter. Twoje rady? Pamiętam je wszystkie. Zawsze powtarzałeś mi - Chroń swego brata, synu. On w Tobie ma mieć oparcie. - zrobiłem to kolejny raz, zawiodłem. Pozwoliłem mu tam pójść, a teraz? Leży w szpitalu. Wiem, że mnie nie obwiniasz o to.. powtarzasz mi to, każdego dnia, że to nie moja wina ale Tato.. wiesz doskonale, że to ja bym wolał tam leżeć. Zawsze byłeś ze mnie dumny nawet gdy przegrywałem będąc jeszcze młodym, słabym chłopcem. Zawsze mówiłeś, że następnym razem wygram - zawsze tak było. Chciałeś.. bym się realizował w każdy możliwy sposób. Nie zabraniałeś mi niczego chcąc bym uczył się na własnych błędach, potknięciach. Dziś dziękuje Ci za wszystko, bo bez Ciebie nie dałbym sobie nie jeden raz rady. Kocham Cie, Tato. / dearmad

Nie ma  sorry   nie ma  wybacz mi   nie ma  przepraszam    bo z doświadczenia wiem  że to dla uszu kłamstwa.  Nie ma  sorry   nie ma  wybacz mi   nie ma  przepraszam    zmień słowo w czyn tak pięknie jak to ogłaszasz.    Pokahontaz ft.Grizzlee

lightmeup dodano: 5 czerwca 2013

Nie ma "sorry", nie ma "wybacz mi", nie ma "przepraszam", bo z doświadczenia wiem, że to dla uszu kłamstwa. Nie ma "sorry", nie ma "wybacz mi", nie ma "przepraszam", zmień słowo w czyn tak pięknie jak to ogłaszasz.--- Pokahontaz ft.Grizzlee

Ty jego świat widzisz inaczej niż On   patrzysz z boku i powtarzasz  że zazdrościsz mu  bo przecież ma kochających rodziców. Kilka zer na koncie  duży dom z ogrodem i ziomków zawsze u swego boku. Blizny  świeże rany i siniaki na jego ciele tłumaczysz sobie dobrym dymem  ustawką  którą pewnie wygrał  bo się nie poddał. A jak On widzi swój świat? Chce z niego zniknąć. Ma dość atmosfery w domu kiedy w powietrzu znów czuć kolejną awanturę. Znów stanie w obronie Matuli i dostanie kilka mocniejszych ciosów od ojca  ale nie podniesie na niego ręki   zniesie to by móc później uciec gdy kat się uspokoi. Ziomki? Tak naprawdę są jego rodziną  wierzą w niego i pomagają w najtrudniejszych chwilach gdy czasem nawet nie ma gdzie spać. Jego hajs na koncie? Zarobił sam. Zapierdala w dwóch pracach jednocześnie   z jednej do drugiej. A jego dom z ogrodem? Wolałby mieszkać w najgorszych warunkach  w ubogim domu ale mieć kochającą rodzinę.. w której awantura to nie codzienność.   dearmad

dearmad dodano: 5 czerwca 2013

Ty jego świat widzisz inaczej niż On - patrzysz z boku i powtarzasz, że zazdrościsz mu, bo przecież ma kochających rodziców. Kilka zer na koncie, duży dom z ogrodem i ziomków zawsze u swego boku. Blizny, świeże rany i siniaki na jego ciele tłumaczysz sobie dobrym dymem, ustawką, którą pewnie wygrał, bo się nie poddał. A jak On widzi swój świat? Chce z niego zniknąć. Ma dość atmosfery w domu kiedy w powietrzu znów czuć kolejną awanturę. Znów stanie w obronie Matuli i dostanie kilka mocniejszych ciosów od ojca, ale nie podniesie na niego ręki - zniesie to by móc później uciec gdy kat się uspokoi. Ziomki? Tak naprawdę są jego rodziną, wierzą w niego i pomagają w najtrudniejszych chwilach gdy czasem nawet nie ma gdzie spać. Jego hajs na koncie? Zarobił sam. Zapierdala w dwóch pracach jednocześnie - z jednej do drugiej. A jego dom z ogrodem? Wolałby mieszkać w najgorszych warunkach, w ubogim domu ale mieć kochającą rodzinę.. w której awantura to nie codzienność. / dearmad

Cz. 1  Nie mówię o przeszłości  bo ma tak potężną siłę  że potrafi doszczętnie zniszczyć życie człowieka  nie zważając w ogóle co się stanie wskutek jej ingerencji. Teraz przyszłość otwiera przede mną kolejną furtkę  której klucz trzymam już niecierpliwie w dłoniach  czekając na moment  w którym przekręcę go i pójdę spontanicznie na nieznany  obcy mi teren. Zrealizuję tam wszystkie moje marzenia  opowiadając niebu o swoich sekretach w głuchej  nocnej ciszy. Gdy słowa dźwięcznie wydobywają się z moich ust  słychać  jak echem odbijają się pośród betonowych ścieżek  po których stąpam z taką lekkością  jak nigdy wcześniej. Uważnie przyglądam się każdemu postawionemu przeze mnie kroku  by nie natrafić czasem na pułapkę  którą mógł zostawić bezpretensjonalny czas przeszły.

levelhard dodano: 5 czerwca 2013

Cz. 1 Nie mówię o przeszłości, bo ma tak potężną siłę, że potrafi doszczętnie zniszczyć życie człowieka, nie zważając w ogóle co się stanie wskutek jej ingerencji. Teraz przyszłość otwiera przede mną kolejną furtkę, której klucz trzymam już niecierpliwie w dłoniach, czekając na moment, w którym przekręcę go i pójdę spontanicznie na nieznany, obcy mi teren. Zrealizuję tam wszystkie moje marzenia, opowiadając niebu o swoich sekretach w głuchej, nocnej ciszy. Gdy słowa dźwięcznie wydobywają się z moich ust- słychać, jak echem odbijają się pośród betonowych ścieżek, po których stąpam z taką lekkością, jak nigdy wcześniej. Uważnie przyglądam się każdemu postawionemu przeze mnie kroku, by nie natrafić czasem na pułapkę, którą mógł zostawić bezpretensjonalny czas przeszły.

Cz. 2  Jednak ten piękny kres przyszłości upewnia mnie w fakcie  iż jestem tu bardzo bezpieczna. Otulona przez kojący wiatr  poświstujący z taką delikatnością  która nie pozwoliłaby na to  bym poczuła jakikolwiek chłód. Kochana przez gwieździste niebo  które uwielbia słuchać moich opowiadań  które wypowiadam z tak wielką fascynacją  mocno przy tym gestykulując. Ptaki pogwizdując radośnie wprawiają mnie we wspaniały nastrój. Widzę w pobliżu ciemnobrązową dębową ławkę i postanawiam usiąść  odpocząć i cieszyć się nieograniczoną wolnością. Wdychając rześkie powietrze uświadomiłam sobie  że zostałam w pełni wolnym  szczęśliwym człowiekiem. Właśnie wybiła godzina  w której pożegnałam przeszłość na zawsze.

levelhard dodano: 5 czerwca 2013

Cz. 2 Jednak ten piękny kres przyszłości upewnia mnie w fakcie, iż jestem tu bardzo bezpieczna. Otulona przez kojący wiatr, poświstujący z taką delikatnością, która nie pozwoliłaby na to, bym poczuła jakikolwiek chłód. Kochana przez gwieździste niebo, które uwielbia słuchać moich opowiadań, które wypowiadam z tak wielką fascynacją, mocno przy tym gestykulując. Ptaki pogwizdując radośnie wprawiają mnie we wspaniały nastrój. Widzę w pobliżu ciemnobrązową dębową ławkę i postanawiam usiąść, odpocząć i cieszyć się nieograniczoną wolnością. Wdychając rześkie powietrze uświadomiłam sobie, że zostałam w pełni wolnym, szczęśliwym człowiekiem. Właśnie wybiła godzina, w której pożegnałam przeszłość na zawsze.

Niby jest tak samo ale trochę inaczej. Ulice są podobne  a na każdej palą się lampy. Może jest tutaj trochę cieplej i ludzie uśmiechają się szczerze do innych. Jest spokojniej i są piękne widoki. Miasto tętni swoim życiem jednak przeważają wycieczki rowerowe  auta gdzieś zanikły na parkingach. Może i kocham tą odmienność ale brakuje mi polski. Brakuje mi zgiełku  każdego ranka.. w południe i często wieczorem. Tęsknie za szarym osiedlem przesiąkniętym masą wspomnień. I chyba wolę marznąć uważając by ktoś nie wbił mi kosy między żebra.. ale chce żyć tam gdzie się wychowałem  gdzie stawiałem swoje pierwsze kroki. Tak  właśnie tutaj chce umrzeć z uśmiechem na ustach wiedząc  że żyłem pełnią życia.   dearmad

dearmad dodano: 5 czerwca 2013

Niby jest tak samo ale trochę inaczej. Ulice są podobne, a na każdej palą się lampy. Może jest tutaj trochę cieplej i ludzie uśmiechają się szczerze do innych. Jest spokojniej i są piękne widoki. Miasto tętni swoim życiem jednak przeważają wycieczki rowerowe, auta gdzieś zanikły na parkingach. Może i kocham tą odmienność ale brakuje mi polski. Brakuje mi zgiełku, każdego ranka.. w południe i często wieczorem. Tęsknie za szarym osiedlem przesiąkniętym masą wspomnień. I chyba wolę marznąć uważając by ktoś nie wbił mi kosy między żebra.. ale chce żyć tam gdzie się wychowałem, gdzie stawiałem swoje pierwsze kroki. Tak, właśnie tutaj chce umrzeć z uśmiechem na ustach wiedząc, że żyłem pełnią życia. / dearmad

Ja myślę dalej i pamiętam Twój głos.. I pamiętam Cię  choć Ty nie chcesz znać mnie już. Wciąż słyszę Twój głos  choć wiem  że bez sensu. Bo wiedzę Twój wzrok  tam nie ma mnie już. Powiedz coś. Hej! Zrób to dla nas. Podniosłem brew i z uśmiechem powiedziałem   spierdalaj jak wcześniej ...     Bonson

lightmeup dodano: 4 czerwca 2013

Ja myślę dalej i pamiętam Twój głos.. I pamiętam Cię, choć Ty nie chcesz znać mnie już. Wciąż słyszę Twój głos, choć wiem, że bez sensu. Bo wiedzę Twój wzrok, tam nie ma mnie już. Powiedz coś. Hej! Zrób to dla nas. Podniosłem brew i z uśmiechem powiedziałem ,,spierdalaj jak wcześniej"...---- Bonson

Minęło już kilka miesięcy  a my nie rozmawiamy wciąż ze sobą. Proszę daj mi jedną chwilę. Podobno mówią  że czas leczy rany. Dla mnie czas się zatrzymał  odkąd nie ma Cie przy mnie.     Bonson

lightmeup dodano: 4 czerwca 2013

Minęło już kilka miesięcy, a my nie rozmawiamy wciąż ze sobą. Proszę daj mi jedną chwilę. Podobno mówią, że czas leczy rany. Dla mnie czas się zatrzymał, odkąd nie ma Cie przy mnie.---- Bonson

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć