 |
|
Czasem ciezko jest ludzi lubic. Czasem zbyt latwo sie zmulic, zgubic.
|
|
 |
|
Ktoś zabrał mi wyrazy, słowa, zdania i sposób ustawiania ich w głowie, ktoś mi zabrał albo sama zgubiłam.
|
|
 |
|
- Hej kochanie, dziś jestem wolny, zacznijmy wszystko od nowa. - No hej, dziś Cię mam w dupie, spierdalaj.
|
|
 |
|
Słowa nie oddają tego, ile waży strata. Kocham Cię najmocniej, zaraz wracam. // Onar
|
|
 |
|
Idę na balkon, w ręku szlug, telefon w drugiej, i napisałbym do Ciebie, ale jakoś brakuje słów, zadzwoniłbym do Ciebie, ale wiem, że tego nie chcesz, wybełkotał, że Cię kocham, tu jest źle i serio tęsknię... // Bonson
|
|
 |
|
Mam na wyciągnięcie ręki szczęście, cel widzę częściej. Daje słowo oddałbym wszystko żeby dziś być gdzieś z Tobą. // Miuosh
|
|
 |
|
"Pamiętam jak zapytałem czy mnie kochasz jeszcze, odpowiedziałaś: Nie wiem. Przeszły mnie dreszcze pomyślałem, że nie ma mnie bez ciebie."
|
|
 |
|
W ten dzień chciałabym, żebyś wróciła pamięcią do ubiegłego roku, do kartki, do słów na niej zapisanych. Mimo wszystko nadal pragnę, byś była najszczęśliwszą osobą na świecie. Nawet jeśli w tym świecie nie ma miejsca dla mnie. Chcę, żebyś budziła się co rano z myślą, że lepiej być nie może, i żeby taka myśl, była Twoją przewodnią, była czynnością, którą będziesz powtarzać od dziś, na zawsze. Chcę, żebyś zaznała w życiu samych najpiękniejszych chwil, najszczęśliwszych i nie ulotnych, ale trwałych. Chcę, aby nie zdarzały się w Twoim życiu chwile zwątpienia, smutku, żebyś była zadowolona z tego życia jakie masz; żebyś spełniła swoje wszystkie marzenia, i osiągnęła wszystkie cele w życiu. Z całego serca życzę Ci jak najlepiej.
|
|
 |
|
codziennie udowadniasz mi, że nie muszę umierać żeby przekonać się co to jest piekło.
|
|
 |
|
planujesz swój najważniejszy dzień w życiu odkąd zaczęłaś raczkować, a on i tak kiedy klęknie przed Tobą z prośbą, żebyś za niego wyszła w rękach trzymać będzie jedynie jogurt, tłumacząc że jubiler był już zamknięty.
|
|
 |
|
cały czas dmuchasz na moją jedyną odpaloną zapałkę, łudząc się że nie zgaśnie.
|
|
 |
|
życie jest jednym wielkim paradoksem. mając 5 lat bawisz się barbie i kenem, myśląc sobie, że sama chciałabyś takowego posiadać w wymiarach rzeczywistych. mając 10 planujesz swój ślub, głaszcząc starą suknię ślubnej swojej matki skrupulatnie zapakowaną w folię, od lat wiszącą w szafie. od 14 roku życia marzysz o księciu na białym koniu, który z wiatrem we włosach przygalopuje po Ciebie zabierając Cię z jakże podłego wtedy dla Ciebie świata. kiedy przybędzie Ci jeszcze kilku lat, a Ty zdążysz się przekonać co to facet, zaczynasz się z dnia na dzień coraz bardziej intensywnie modlić o to, żeby bóg w końcu wyrwał Ci serce.
|
|
|
|