 |
|
Postanowiłam przygotować mięso w winie. Po trzeciej butelce w ogóle nie pamiętałam po co jestem w kuchni
|
|
 |
|
Obojętność, żal, łzy, złamane serce - witam z powrotem.
|
|
 |
|
Czego mogę więcej chcieć? Dłonie mam dwie , serce bije za trzech, więc biorę ten dzień, który jest
taki jaki jest ! / Hades
|
|
 |
|
Nie chcę już czekać na wieczorne rozmowy. Nie chcę już tych telefonów po pijaku. Nie chcę tego bezsensownego jeżdżenia po mieście. Nie chcę tych piosenek, które mi codziennie śpiewałeś. Nie chcę niczego od Ciebie. Nie chcę Ciebie. Nie chcę niczego, co z Tobą związane. Chcę spokoju, którego nie doceniałam.
|
|
 |
|
Już nie będę taka milutka, skromniutka, bojąca się wszystkiego. Teraz będę suką, która ma na wszystko i wszystkich wyjebane. Przynajmniej nic mnie nie ruszy i nie zniszczy, a będę szczęśliwa kurwa.
|
|
 |
|
Moje milczenie możesz uznać za koniec wszystkiego.
|
|
 |
|
Chodzę na imprezy, spijam się prawie do nieprzytomności, tylko po to żeby móc wyrzygać wspomnienia o Tobie, ale Ty za każdym razem kurczowo trzymasz się mojego serca i nie mogę, po prostu nie mogę się Ciebie pozbyć./esperer
|
|
 |
|
Nie chciałam tego uczucia, nigdy więcej. Wróciło kurwa, z podwojoną siłą.
|
|
 |
|
Znowu wróciła, zjebała i zostaje z nim. Ja? Nie martw się, poradzę sobie, przecież to nie pierwszy raz mnie zostawiasz.
|
|
 |
|
"Nigdy wcześniej nie żyłem bliżej zagrożenia, ale nigdy nie czułem się bezpieczniej. Nigdy nie byłem pewniejszy siebie. Było to widać z daleka. A jeśli chodzi o to, o przemoc, to przywykłem. Kto parę razy dostał po ryju i wie, że nie jest ze szkła, ten czuje, że żyje. Dopiero wtedy gdy balansuje na krawędzi."
|
|
 |
|
Przychodzi czas, że najlepszą reputacją jest ta, którą masz w rodzinie.
|
|
 |
|
budzisz się rano i nie jesteś w stanie dotknąć dłonią ŻADNEJ części swojego ciała, brzydzisz się siebie bardziej niż wszystkich kloszardów z ulicy. podchodzisz do lustra i masz ochotę je rozbić, gołą ręką, nienawidzisz tego odbicia. nienawidzisz wszystkiego. tego, na co właśnie patrzysz. przecież to widać, przecież czujesz każdą ranę. są tam. tego, co siedzi w Twojej głowie i kazało Ci zrobić to wczoraj i na pewno każe zrobić dziś. i każdy dzień zaczyna się tak samo. czujesz, że wszyscy nienawidzą Ciebie równie mocno jak Ty sama. wiesz to, po prostu tak jest. chcesz się od siebie uwolnić, Twój własny umysł Cię zabija, z każdym dniem coraz bardziej skutecznie. jesteś żywa. wciąż. czujesz każde uderzenie serca i jedyne, o czym marzysz, żeby to było ostatnie. już. przestań. wystarczy. zatrzymaj się. proszę. dzień mija. wracasz do domu, i płaczesz, i chcesz umrzeć. kładziesz się do łóżka ze szczerą nadzieją, że rano się nie obudzisz. ile jeszcze wytrzymasz? po co żyjesz?
|
|
|
|