 |
|
jest wspaniele, gdy wiesz, że są na świecie ludzie, którzy są w stanie zrobić dla Ciebie wszystko, że masz tę pewność, że gdy zamelanżujesz bez nich i nie będziesz w stanie doczołgać się do domu, przyjadą po Ciebie i tak zryją Ci psychikę, że przez następny miesiąc nie spojrzysz na poważnie na alkohol . ' / mojee.
|
|
 |
|
lubię gdy budzi mnie wibracja telefonu po tym jak przychodzi sms od Kołka 'mała, wstałabyś. szkoda dnia' . wiesz jak ja się wtedy cieszę . ? że pamiętasz o mnie o 7 rano, że znasz mnie na tyle, że możesz być pewny tego że śpię. '/ mojee.
|
|
 |
|
siedząc na balkonie z laptopem w ręku podglądam twój profil na nk. nie ma tam nic szczególnego . zastanawia mnie tylko po cholerę nadal trzymasz tam nasze zdjęcie z podpisem 'z Lilą, tą niewyobrażalnie szurniętą Lilą' . po co . ? przecież jestem nikim. / mojee.
|
|
 |
|
dziękuje Wam za to, że zawsze śmiejcie się ze mną do łez. że jesteście gdy siedzę w dresie z kubkiem musli a życie nie ma dla mnie sensu. dziękuje, że potraficie zrozumieć mój nieograniczony optymizm i to, że zawsze odbiegam od normy. dziękuje za kapsle z tymbarków i te niekonwencjonalne rozmowy . za to, że potraficie przywołać mnie do porządku tekstem 'Lila, ale ja Cię błagam, zrobisz sobie krzywdę' . dziękuje bo wiem, że jest to jedna z tych żeczy w życiu która jest na zawsze, nie na chwilę . ' / mojee.
|
|
 |
|
wybiegłam z klatki ze szpilkami w ręku, tak było szybciej, byłam już grubo spóźniona a przecież wszyscy czekali na mnie . a pod blokiem zobaczyłam Ciebie nonszalancko opartego o barierkę z tą miną szczeniaka która zawsze tak kurewsko mnie ruszała, powiedziałeś, że wtedy gdy mówiłeś, że jestem nikim sam nie byłeś sobą, że żałujesz, że chciałbyś cofnąć czas. podczas gdy Ty wyrzucałeś z siebie te wcześniej ćwiczone przed lustrem regułki, ja ubrałam szpilki i odeszłam z tak cholernie beszczelnym uśmiechem. teraz wiedz, że nie żałuję. nie chcę żałować.. ' .mojee.
|
|
 |
|
a teraz gdy siedze w parku ze skrętem w ręku nie myślę, już o przyszłości, nie planuję, żyję z dnia na dzień, z oddechu na oddech. bo przecież jutra może nie być. / mojee.
|
|
 |
|
budząc się rano z tym niewyobrażalnym bólem głowy, wychodzę na balkon w wyciągniętym dresie z kubkiem gorącej kawy, a na dole czekasz ty ze stwierdzeniem, że lubisz mnie oglądać tak naturalną . ' / mojee.
|
|
|
|