 |
|
To jest jak sen, gdy obudzić się nie chcesz,
nawet oddychamy tym samym powietrzem.
Choć miłości tu nie będzie, mówiono nam obojgu,
chcielibyśmy mieć siebie w końcu dla sportu.
|
|
 |
|
oczodoły kryją strach przed śmiercią,
kochasz życie, mówisz? a ja śmierci piękno
|
|
 |
|
Blizny znów masz, znów wyszedłeś nie pamiętasz gdzie i wypijmy znów, a znowu skończysz w rynsztoku
jak śmieć. Ból kaca, smak krwi i smród świata..
|
|
 |
|
Choć nie chcę twoich łez, chciałbym być ich dzisiejszym powodem.
|
|
 |
|
Zrozum mnie źle kocham cię, ale nienawidzę bardziej.
|
|
 |
|
zamiast uczuć został śmiech
|
|
 |
|
Ja i ty razem my to duże nieporozumienie.
|
|
 |
|
Jedyny sposób by czuć ten życia powiew, obudzić się jutro i nadal ufać sobie.
|
|
 |
|
- Od zawsze mam taka jazdę żeby wstać i iść dalej nawet gdy czasem upadnę!
|
|
 |
|
Mógłbym rozliczyć każdą z was za gwałt na emocjach Albo obrócić to w żart i ukryć rozpacz.
|
|
 |
|
Niespokojnie zerkałem na Ciebie i chcialem wierzyć, że z tego o czym myślisz część jest o mnie.
|
|
 |
|
Nie ten teren daje szczęście tylko zabiera je tobie,
płonę, jestem jak kul sto, wpakuję ci się w łeb,
jestem zabójcą - zabiorę twój tlen
|
|
|
|