 |
|
nie chce sie żalić, co ty, wole palic topy, nie jestem tym co marszczy brwi, raczej typ sukinsyna co naszczy ci na drzwi
|
|
 |
|
pojawiasz sie i znikasz i znikasz , mam na twym punkcie bzika
|
|
 |
|
jeśli czegoś pragniesz, jeśli mocno czujesz j,eśli bardzo wierzysz, jeśli tylko bardzo chcesz ,możesz być tak blisko, blisko swoich pragnień .
|
|
 |
|
wiedziałem, że nie wystarczy mieć, ze trzeba jeszcze bardzo chcieć .
|
|
 |
|
odkąd pamiętam układalem jakis plan.
|
|
 |
|
znowu fajki pale, ten śnieg, weź tego, daj mi, nalej,
dalej samokontroli lub brak mi stale, jak wtedy kiedy widzimy się nagle, wale to wszystko,
połączenie naszej chemii chore, widzę nas przed telewizorem i wóde i cole
|
|
 |
|
Kiedy wypuszczam z papierosa dym
chce poczuć to znów,
bo nie wiem gdzie teraz jesteś Ty,
a chciałabym chyba byś był tu
|
|
 |
|
Powiedziałabyś mi żebym stał przy oknie,
kiedy pale, inaczej dym nas tu połknie, chyba że obojgu bylo tak nam wygodniej.
Sama mieszkasz gdzie indziej już, prędzej czy później wszystko przykryje kurz..
Zostawiłaś u mnie spinkę do włosów, patrzę na nią i wypuszczam dym z papierosów..
|
|
 |
|
świat zmienił Cie, bo nie chciałeś go zmieniać
|
|
 |
|
Wrogie spojrzenia wymieniamy nawzajem,
bo na stromych schodach do nieba za dużo przepychanek
|
|
 |
|
Na początku widziałem Cię po drugiej stronie mostu,
zbliżamy się do siebie, miniemy się gdzieś po środku,
na linii frontu lub na końcu nici porozumienia.
Bierz swój kawałek tortu nie mów, że się przejadł
|
|
 |
|
dzisiaj dla Ciebie skoczył by w ogień, jutro na pewno zapomnę o Tobie
|
|
|
|