 |
czy mam na tyle sily by poskromić ta ogromna złosc ,kiedy ujarzmisz ja i ty wejdziemy na milosci most
|
|
 |
juz nie umiem obojetna być , spadamy w przepasc jak lisc , siedem miliardów zyc a ja nie wiem sama czy,mam na tyle mocy by pokonac w sobie całe zło ..
|
|
 |
flegmatyk z cholerykiem tocza bezsensowną walke, gdzie sa ci ludzie sentymentalni ludzie, gdziesz wiąza ich niedoskonałe ciała, zyją w trudzie..
|
|
 |
Miliony prob miliony szans by zyć normlanie
zniszczenie finalne zburzylismy wszystkie mosty skoro sobie szczescia nie damy odfrun lekko jak motyl
|
|
 |
Widzisz moje złoto czy me wnętrze pod tym szajsem ..
|
|
 |
Czy mnie zaakceptujesz gdy inni tym pogardzą..
|
|
 |
Szukjąc siebie przy księzycu rozmyslam na morzu gwiazd wypatruje swoją przystań .
|
|
 |
Najlepiej wspominam te chwile, kiedy nasze spotkania dobiegały końca. Stawaliśmy wtedy pod moim płotem, wtuleni, jakbyśmy mieli się już nigdy nie zobaczyć, jakbyśmy mieli utracić możliwość ponownego dotknięcia się, spojrzenia sobie w oczy. Zazwyczaj patrzyłeś wtedy tęsknym spojrzeniem i delikatnie całowałeś mnie w czoło. Czemu własnie to utkwiło mi w pamięci? Bo mimo tego, że wiedziałeś, że spotkamy się jutro, i pojutrze, i jeszcze przez kilka następnych dni, to w głębi duszy obawiałeś się, że mogę zmienić zdanie, że coś pójdzie nie tak. Że nie zdążysz powiedzieć mi tego, co właśnie cisnęło Ci się na język. Że nie jestem świadoma tego, jak ogromne staje się uczucie, którym mnie darzysz. I w końcu, że nie będziesz potrafił znieść chwili, w której od Ciebie odejdę.
|
|
 |
Wcale nie chodzi tu o to, że w naszych relacjach czegoś brakowało, co zależało od nas samych. Nie było nam mało czułości czy zrozumienia. Nie mieliśmy czasu, aby pielęgnować to, co wykluło się z tego przypadkowego spotkania. Więcej nas nie było, niż byliśmy dla siebie, więc jakim prawem miało się to udać?
|
|
 |
Tamtego dnia leżeliśmy na plaży. Można powiedzieć, że wyklęli naszą znajomość i spisali na straty to, co do siebie czuliśmy. Nie obchodziło nas ich zdanie, bo przecież było nam lepiej bez nich. Wtuleni w siebie patrzyliśmy się w wodę i powoli docierało do nas, że my naprawdę coś dla siebie znaczymy, że to naprawdę ma prawo się udać. Podjęliśmy wtedy jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. Ta decyzja miała pozostawić po sobie ślad już na zawsze. Byłeś pierwszą ważną dla mnie osobą, której odważyłam się okazać moje uczucia. Dlaczego to musiało się tak szybko skończyć?
|
|
|
|