 |
|
Tylko nie próbuj do mnie wracać. może mi nie starczyć sił by odrzucić przeszłość.
|
|
 |
|
Trochę mnie pokochaj i trochę mnie polub, przypomnij mi ile jestem warta, przypomnij jaka potrafię być fantastyczna, udowodnij, że nadal umiem zatrzymywać ludzi, przypomnij to wszystko co o sobie zapomniałam.
|
|
 |
|
Mimo wszystkich krzywd jakie jej wyrządził bez wahania mówiła o nim; najlepszy przyjaciel.
|
|
 |
|
od pewnego czasu nie sypiam po nocach, kłade sie spać bawiąc się komórką,czekając na jakiś znak od Ciebie, układam myśli na poduszce. Lubie o Tobie myśleć, wtedy przez chwile jesteś bliżej mnie. Dziwie się że ekran mojego tel jest jeszcze cały, po takiej ilości rzucanych w jego strone tęsknych spojrzeń powinien dawno pęknąć. Trudno czekać na cos co wiem, że może nie nastąpić ale jeszcze trudniej zrezygnować gdy wiem , że to jest wszystko czego pragne. Nie wiem gdzie jest Ciebie więcej w moim sercu czy w głowie. Chyba chciałam zbyt wiele, dlatego boli mnie aż tak bardzo to wszystko. Dlatego bede Cie kochać tak dyskretnie, żeby Ci nie przeszkadzać. Uśmiechnij się o jednej frajerki mniej w Twoim życiu. Przepraszam ale tak bedzie najlepiej. Życze Ci żeby... żeby Cię kochała tak bardzo jak ja.
|
|
 |
|
Jak wygląda świat, kiedy życie staje się tęsknotą? Wygląda papierowo, kruszy się w palcach, rozpada. Każdy ruch przygląda się sobie, każda myśl przygląda się sobie, każde uczucie zaczyna się i nie kończy, i w końcu sam przedmiot tęsknoty robi się papierowy i nierzeczywisty. Tylko tęsknienie jest prawdziwe, uzależnia. Być tam, gdzie się nie jest, mieć to, czego się nie posiada, dotykać kogoś, kto nie istnieje. Ten stan ma naturę falującą i sprzeczną w sobie. Jest kwintesencją życia i jest przeciwko życiu. Przenika przez skrę do mięśni i kości, ktore zaczynają odtąd istnieć boleśnie. Nie boleć. Istnieć boleśnie - to znaczy, że podstawą ich istnienia był ból. Toteż nie ma od takiej tęsknoty ucieczki. Trzeba by było uciec poza własne ciało, a nawet poza siebie.
|
|
 |
|
I choć chcesz to wiesz, że pierwsza odezwać się nie możesz, bo coś trzyma Cię tam w środku. Wolisz pocierpieć niż myśleć później, że zrobiłaś z siebie idiotkę...
|
|
 |
|
Wciąż myślę lecz już inaczej, wciąż pamiętam lecz już mniej.
|
|
 |
|
Zawiódł mnie on jeden, a poczułam jakby nagle cały świat nie był wart mojego zaufania.
|
|
 |
|
Kiedy ktoś od Ciebie odchodzi, wcale najgorsza nie jest fakt, że wielka miłość się skończyła, czy bolesna tęsknota. W ułamku sekundy dociera do Ciebie, że to już koniec, ale tylko dla Ciebie. Całe życie będzie biegło dalej, od nowa. Cała idealnie zaplanowana przyszłość i wszystkie plany znikają. To co miało być na zawsze, rozpada się, szybciej niż zaczęło. Słowa płynące z ust nie brzmią już tak samo, nie słychać w nich ani odrobiny czułości. Oczy wydają się być ciemne, przygaszone, nie ma w nich tych iskierek, całego zapału. Uczucia są inne, cała gorąca miłość znika, nie wiadomo gdzie. Przeszłość rozpłynęła się, nie jest niczym ważnym. Zostajesz sam, ze świadomością własnej słabości...
|
|
 |
|
Są takie dni, że nic ci się nie chce. Nie możesz spać, nie możesz bezczynnie leżeć, nie chcesz nikogo widzieć, a rozmowa nawet z kimś kogo kochasz ponad życie kończy się kłótnią. Bo nikt nie rozumie. Nikt nie wie, jak bardzo cierpisz wewnętrznie. Jak bardzo chciałabyś wyrwać sobie serce i mózg, rozwalić je na milion kawałeczków i wyrzucić. Albo utopić. Zrobić cokolwiek, aby się pozbyć ich wraz ze wspomnieniami. Chcesz żyć, piekielnie chcesz, ale równocześnie nie potrafisz przytłaczana piętnem czynów zarówno swoich jak i innych. Nie potrafisz żyć sama ze sobą, a co dopiero z kimś innym. Chcesz żyć, ale i pragniesz umrzeć - sama już nie wiedząc do czego dążysz bardziej.
|
|
 |
|
patrzeć na miłość swojego życia, wiedząc, że podejście i przytulenie się, jest niczym owoc zakazany. znasz to uczucie? drżące wargi, miękkie kolana i serce,
|
|
 |
|
Widziałam ślady obojętności i prostotę uczuć w Twoich oczach, kiedy odchodziłeś. Jednak czy znaczyłam dla Ciebie tak niewiele? Daj mi tylko powód, a udowodnię Ci, że to wszystko co zbudowaliśmy, jest zbyt silne, aby to zburzyć. Obiecuję pokonać każdą odległość i umierać z każdym kolejnym dniem wędrówki, aby dotrzeć do miejsca, w którym postawiłeś drewniany krzyż obok naszej głęboko zakopanej przyjaźni. Zdobędę w sobie siłę, aby ją wydostać spod zmarzniętej gleby i ożywić. Ogrzać za pomocą swojej tęsknoty i otrzepać z kurzu złych wspomnień. Pozostawię ślady swoich stóp w każdym zakątku świata, uginając się pod ciężarem naszej zmartwychwstałej przyjaźni, tylko po to, aby Cię odnaleźć. Wtedy stanę tuż przed Tobą, mierząc się z ogromem Twojej pogardy. Położę między nami naszą rozpadającą się od zbyt brutalnych przeżyć przyjaźni i pozwolę Ci na zabicie nas. I wiesz? Myślę, że jesteś na tyle bezuczuciowy, aby ponownie zakopać mnie wraz z tą przyjaźni pod grubą powłoką zapomnienia.
|
|
|
|