 |
|
specjaliści, znawcy serc, którzy nigdy nie kochali
|
|
 |
|
nic Ci nie zawdzięczam, mam tylko złe wspomnienia. żałuję, że nie potrafię zapomnieć Twego imienia
|
|
 |
|
postaw się na jego miejscu, poczuj tą pierdoloną bezsilność
|
|
 |
|
to smutne, że nie widzisz już w moich oczach siebie. to przykre, Ty wiesz swoje, a ja dalej nic nie wiem
|
|
 |
|
Celem nie jest bycie lepszym od kogoś innego, lecz bycie lepszym od tego kim samemu było się wcześniej
|
|
 |
|
kiedyś, gdy się spotkamy pomyślisz sobie 'kurwa, szkoda, że z Ciebie zrezygnowałem. '
|
|
 |
|
i parę chwil dziś myślałem nad ranem, że to tylko mi się śni, wszystko minie, gdy wstanę, ale oczy mam nie wyspane i walę czystą, wszystko już przejebane
|
|
 |
|
Zwykli przyjaciele. Dwie osoby, spędzające razem czas. Mówił "wolny związek, rób co chcesz, nie przejmujmy się, korzystaj z życia". Umawiali się, nie zakochamy się, nie myślimy o tym co będzie jutro. Dlaczego wiec spędzają ze sobą czas, randki, popołudnia, noce mimo tego, ze kilometry ich oddzielają? Kiedy ona kładzie się obok niego, gdy on już śpi, czemu natychmiast on ją do siebie tuli ? Czemu budzi ja pocałunkiem? Dlaczego bez ustanku tęskni, tak jak i ona tęskni? Dlaczego, czasami dzwoni dokładnie w momencie gdy ona wychodzi z zajęć, żeby porozmawiać o wszystkim i o niczym... wysyła zdjęcia o każdej porze dnia i nocy, żeby pokazać jej co robi ? Dlaczego nawet gdy ma rozmazany makijaż na całej twarzy przez idiotyczne zabawy na wiosennym deszczu nadal się do niej szczerze uśmiecha? Dlaczego właśnie nie korzystają z życia, nie spotykają się z innymi ? Dlaczego on jest taki idealny? Dlaczego ona jest taka naiwna? To nie może być miłość.. Nie wierze, już nie wierze...
|
|
 |
|
nie musisz chlać i ćpać, by dobrze się bawić. pokaż, że jesteś gorętsza od lawy
|
|
 |
|
kochał ją bez makijażu. w potarganych włosach. za dużych dresach. luźnej koszulce. w sukienkach do kostek. w butach na obcasie i w ulubionych trampkach. obcisłych spodniach. kolorowych bluzkach. kochał ją uśmiechniętą. wkurwioną. kochał każdą komórkę jej ciała, każdy mięsień, każdą plamkę na skórze, nawet pieprzyki uważał za urocze. kochał trzymać ją w ramionach, usypiać z jej głową na piersi, czuć jej zapach zaraz po przebudzeniu. Uwielbiał wieczory spędzone przy oglądaniu filmów, w klubach, spacerach przy pełni księżyca. kochał jej głos, jej serce bijące swoim rymem, oczy patrzące z prawdziwą czułością. kochał drażnić się z nią, łaskotać, całować w każdej możliwej chwili. kochał spędzać z nią czas, patrzeć na nią i sprawiać by zawsze była uśmiechnięta. kochał każdą wadę, nawet dym, który wypuszczała z ust lub płyn który powodował, że traciła kontakt ze światem. KOCHAŁ ją . kochał, to było najważniejsze
|
|
 |
|
chodź pobawimy się dzisiaj w berka z klepsydrą i oszukamy zegar, gdy schowamy się pod cyfrą
|
|
 |
|
chodź, zapukamy dzisiaj od tak w tęczy okna, może jeszcze nie śpi i wpuści nas do środka
|
|
|
|