 |
Czuję to w powietrzu, jak w piosence u Feel'a Collins'a, lecz za myśli na szczęście tu nie zamyka policja. Jeszcze dziś wychodzę coraz częściej na szluga, i nie myślę, przekonałem się, że serce nie sługa.
|
|
 |
Gdyby milczenie było złotem raczej nie byłbym poetą, nie jest ani trochę zwłaszcza kiedy milczy mi telefon. Z jednym większym krokiem mógłbym Ciebie zabić, przecież do perfekcji nauczyliśmy już siebie ranić.
|
|
 |
Siemasz mała, znów zapytam co tam słychać, no bo mimo, że się staram już nie mogę dziś oddychać Tobą, a Ty mną. Rozumiem, w sumie nie rozumiem, narysuj mnie na płótnie w późne popołudnie.
|
|
 |
Co do życia - nie ma tu uniwersalnych porad, wiem tylko jak je przegrać, nie wiem jak się podnieść z kolan. Nadzieja - tylko ona nam została.
|
|
 |
Dobrze wiem jak to boli, niosę ciężar doświadczeń. Spójrz w serce, choć wiem, że nie zechcesz tam patrzeć.
|
|
 |
[ cz. 1 ] Zima tego roku była wyjątkowo łaskawa, chyba nawet zbyt bardzo. Ani grama śniegu, temperatura w normie. To zaczynało mnie powoli nudzić, tym bardziej, że zbliżały się święta. Szukałyśmy z mamą bombek i łańcuchów kupionych w zeszłym roku, kiedy przypadkiem trafiłam na Jego zdjęcie. Zdjęcie zrobione właśnie w święta. Przetarłam rękawem kurz na fotografii przedstawiającej nas w czapkach Mikołaja, przytulonych do siebie. Mama dziwnie na mnie spojrzała, kiedy chowałam wszystkie wspomnienia sprzed roku do kieszeni. Po chwili znalazłam bombki, podałam pudełko mamie, a sama poszłam do swojego pokoju. Wyjęłam zdjęcie i mimowolnie łza spłynęła mi po policzku. Czy nasza znajomość nie mogła przejść próby czasu? Nie mogłaby nadal trwać? / bezimienni
|
|
 |
Zatrzymał się, podszedł bliżej i chwycił moje dłonie, by potrzeć je o swoje, dając mi tym samym niesamowite ciepło, nie czułam go tylko na rękach, ale także w sercu. / bezimienni
|
|
 |
Te problemy to nic, wiesz co jest dziś horrorem? To iść na porodówkę we dwoje i wrócić we dwoje też, i rzucić życie swoje chcesz, bo to sen, praca, seks, wraca eks, o kurwa.
|
|
 |
Powiedz światu, że czuję się na nim dziwnie. Rozkładam na stoliku prawdy, wszystkie opinie, i dzielę go na pół, tu przyjaciel, tam wróg. Czasem żeby pójść w przód trzeba spać na sam dół.
|
|
 |
Jestem smutnym raperem, możesz mnie słuchać tylko w nocy, w zimę, dlatego jestem zimnym skurwysynem. Pomyśl o tym chwilę, moje życie to nie wiecznie hossa, i letargiczne ukojenie w papierosach. Widać po siwych włosach tęsknotę za młodością, a serce które kocha jest dręczone samotnością, zmęczone nawet mocno ubolewaniem nad losem, co odezwie się znów tym swoim charakterystycznym głosem.
|
|
 |
Czy 'dziękuję' wystarczy, by okazać wdzięczność za uśmiech na mojej twarzy? / bezimienni
|
|
 |
A więc stało się i odchodzisz. Tu są twoje książki i płyty, możesz zabrać co chcesz.. Najlepiej zabierz mnie. Jestem lżejsza od fotografii, z których będziesz mnie teraz wycinać. Będę milczała - i tak jestem martwa. Odchodząc zabierz mnie ♥ / Republika
|
|
|
|