 |
|
A po Tobie zostały tylko łuski ziaren słonecznika. To ja wręczyłam Ci żółte słoneczko z aureolą liści zielonych. Pracowicie, jedno po drugim, stworzyłeś z nich napis wyskubany. Te pozostałe, opadły na ziemię i opowiadają już całkiem inną historię..
|
|
 |
|
a te dni ciszy, które, które dzielą nas. podpowiadają mi złe obrazy. muszę to przespać, przeczekać, przeczekać trzeba mi, a jutro znowu, pójdziemy nad rzekę.
|
|
 |
|
`może go nie kocham , tak to prawdopodobne , że tylko go lubię , ale ciągle o nim myślę , i zastanawiam się co robi , i jak się czuje , czy wszystko mu się udało , czy myśli o mnie tyle co ja o nim .
|
|
 |
|
Z kimś innym będziesz i oczy otworzysz przypomnę, spyta sennie co ci jest , po ciszy zbyt długiej odpowiesz " nic" , kiedy kwiat ci podaruje , nie róży ciepło poczujesz , to będę ja i zapach mojej skóry i podarujesz mi myśl.
|
|
 |
|
w mojej głowie aż huczało. w umyśle kłębiły się myśli, niczym zdezorientowany rój pszczół. od czasu do czasu żądliły. to musiały być szerszenie. pszczoły umierają po jednym użądleniu. a moje myśli żądliły mnie raz po razie.
|
|
 |
|
`tak wiele chciałbym Ci powiedzieć w tych ostatnich słowach,
życie to okropne i bolesne doświadczenie - uczyńmy je pięknym..
osamotnieni w bezimiennym tłumie odnaleźliśmy swoje drogi,
wpadłem w banał codziennej walki serca z rozumiem,
dlatego nie umiem napisać tego, co czuję..
|
|
 |
|
Widzisz... Ja nie potrafię już obejść się bez cowieczornych rozmów z Tobą, nawet tych bez Ciebie, gdzie mój monolog odbija się echem od ścian mojego pokoju. Bez słodkiego pocałunku Twoich ust, nawet jeśli całus składam na fotografii. Bez Twojego zapachu pomimo tego, że to samotny flakonik perfum w mojej dłoni. Nie potrafię...
|
|
 |
|
Jestem gotowa powydzierać wszystkie kartki z zeszytów, na których rysowałam serduszka i wypisywałam Twoje imię. Ale to niewiele pomoże. Z serca nie wyrzucę Cię nigdy.
|
|
 |
|
Zakochanie...długotrwały stan emocjonalny...nieprzespan e noce,łzy wylewane w poduszkę,uniesienia,głowa w chmurach,zero panowania nad własnym życiem...czy tego właśnie chcę?
|
|
 |
|
posprzątałam tak dokładnie jak to się robi na święta, odkurzyłam każdy kąt, zaparzyłam twoją najlepszą herbatę i teraz tylko czekam. Czekam na ciebie do cholery !
|
|
 |
|
Umiałeś jednym gestem przywrócić sens mojemu życiu, jednym słowem przywrócić uśmiech i jednym spojrzeniem zatrzymać czas.
|
|
 |
|
Kamera włączona nagrała wszystkie kłamstwa z ust kłamcy najdoskonalszego. Wiedziałam o zamysłach serca twojego fałszywego od lat. Mydlisz oczy pięknymi słowami i uśmiechami zdającymi się być najszerszymi. Mówisz, że kochasz miłością najwierniejszą, a w paradoksalny sposób odwracasz się w tych chwilach najważniejszych i najtrudniejszych. Chadzasz ulicami miasta beze mnie, bo ja wiem, że siedzisz w domu, schorowany człowieku i nie mam serca wyciągać cię na łabędzie.
|
|
|
|