 |
|
I On ma w sobie COŚ więcej. Nie tylko ten przesłodki uśmiech, w który wpatrywać moge się godzinami. Oczy tak wyjątkowe jak żadne inne - 3 kolory do tego tak dziwny kształt, że aż magiczny. To nie to, że moge zatapiać sie w jego ustach bez chwili oddechu. Nie mowa tu też o bezpieczeństwie jakie mi daje. I fakt, potrafi mnie zmoblilizować bardziej niż kto inny, lecz nie o to chodzi. Chodzi o to COŚ czego tak naprawde nie potrafie określić, ta cecha dzięki której uśmiecham sie bez opamiętania i jestem skłonna przenosić góry. Daje mi niewyobrażalne szczęście / walnieta.realistka
|
|
 |
|
"Moja mała przesłodka blondyneczka" / SŁODZIAK
|
|
 |
|
i na pytanie z kapselka " KOMU MNIE DASZ?" odpowiedział bez wahania " NIKOMU" ^ ^ / walnieta.realistka
|
|
 |
|
I kazał jej się pogodzić z tym, że jest malutka i drobniutka, a on jeszcze będzie rósł. To niesprawiedliwe! / walnieta.realistka
|
|
 |
|
Wojna na kapselki przez skype?! Uważam za udaną ! ; ) / walnieta.realistka
|
|
 |
|
I zauważam juz po nim gdy coś jest nie tak... Chyba wolałam tego nie widzieć, to boli. / walnieta.realistka
|
|
 |
|
I mam dziwne wrażenie, że znowu będę cierpiała. Dlaczego?! / walnieta.realistka
|
|
 |
|
"PRZYNOSZĘ SZCZĘŚCIE!" / kapselek TYMBARKA
|
|
 |
|
I dziś nie dała mu patrzeć na swoje łzy, nie potrafiła. Jest dla niej ważny, czuje sie przy nim swobodnie, ale nie chce by patrzał na jej łzy. Przytulał ją nic nie mówiąc, nagle poleciały jej łzy i wybiegła z pokoju tak by nie poczuł na swoich dłoniach tych słonych kropelek. Wybiegł za nią i szukał jej w ciemnym domu, podszedł od tyłu i powiedział ze nie musi sie wstydzić swoich łez, że chciał by pocieszyć ale nie wie jak. Otarła łzy, założyła na twarz maskę... Później gdy siedziała wtulona w jego bezpieczne ramiona przeprosiła go, za swój humor i zachowanie. Jego słowa były czymś najpiękniejszym na świecie. Skarb. " Nie jestem z Tobą tylko wtedy, gdy jesteś szczęśliwa." Po czum mocno ją przytulił.
|
|
 |
|
I nagle zapał do życia znikł. Wykonałeś ruch, przez który to ognisko, które sie paliło teraz tylko sie żarzy... Moja wyimaginowana wyobraźnia spłatała mi figla. Ja - ta ostrożna, bojąca sie, po dużych przeżyciach jakie zafundowano mojemu sercu, dałam sie wrobić mojej psychice. Ona uświadamiała mi, że będzie dobrze. I wcale tak nie jest, że coś sobie wmawiam. Skoro coś powiedziałeś - znaczy to, to że o tym myślisz. Nastolatek który chce dożo przeżyć. Co ja kuźwa sobie myślałam.?! Niby taki ostrożny, a dziś mówił mi o wspólnym sylwestrze w Alpach, czy też rodzinnym wyjeździe na wycieczkę... Psychika mi sie wypala.
|
|
 |
|
Za bardzo mnie do siebie przyzwyczaił, do swojej obecności. / walnieta.realistka
|
|
|
|