 |
|
wytłumacz mi kim jesteś . spójrz na siebie . kim się stałeś ? co zrobiłeś z osobą , na której niewyobrażalnie mi zależało ? chyba umarła . zginęła . nie przetrwała próby czasu . zamordowałeś go . zamordowałeś chłopaka , którego kochałam . tak , kochałam . jak mogłeś to zniszczyć ? wytłumacz mi , kurwa błagam , bo nie potrafię tego zrozumieć
|
|
 |
|
każdego wieczoru gdy kładę się do łóżka zasypiam z nadzieją że jutro będzie lepiej. że wszystko się jakoś ułoży albo odejdzie gdzieś w niepamięć. nie podnosząc głowy z poduszki szukam telefonu. jest. sprawdzam godzinę. przecieram oczy i stawiam stopy na chłodną posadzkę. poranne promienie słońca wpadają do mojego pokoju, co chwilę chowając się za czarnymi chmurami. podchodzę do okna i znów zdaję sobie sprawę że nic się nie zmieniło. wszystko jest dokładnie tak jak wczoraj. znów będę cały dzień zamęczać się problemami, szkołą, nim. znów dałam się oszukać nadziei.
|
|
 |
|
i mimo wszystko lubię te piątkowe wieczory kiedy w brzuchu miesza mi się szybkie, poranne śniadanie z trunkiem po szkole. kiedy siedzę wygodnie na swoim fotelu, o ściany obija się eminem, a chłodne powietrze wpadające przez otwarte okno otula moje ciało. lubię mieć tą jebaną świadomość że przede mną dwa dni wolnego i że choć przez te jebane dwie doby nie będę musiała patrzeć na tych ludzi, którymi już rzygam.
|
|
 |
|
Powinnam zrobić selekcję w życiu. Wyrzucić kilka wspomnień, wymazać większość faktów na pstryk palcem, z premedytacją zakończyć Twój rozdział
|
|
 |
|
Ostatnio stwierdziłam, że wszystko zaczyna i kończy się we mnie samej.Może czasami warto okłamywać siebie i wszystkich dookoła, że jest dobrze,może wtedy choć przez chwilę naprawdę tak będzie.
|
|
 |
|
JESTEM! :D Cóż to był za tydzień :) zakwasy, zakwasy i jeszcze raz zakwasy xD BOSKO! xD ♥
|
|
 |
|
Mogę nie mieć nic, bo ty jesteś dla mnie wszystkim .
|
|
 |
|
Z każdym oddechem pragnę Ciebie bardziej .
|
|
 |
|
NAJBARDZIEJ ZJEBANE WAKACJE W MOIM LAJF, ŻEGNAJCIE, WITAJ CUDOWNA NOWA SZKOŁO ♥ pozdrawiam SZOKO
|
|
 |
|
każdego wieczoru gdy kładę się do łóżka zasypiam z nadzieją że jutro będzie lepiej. że wszystko się jakoś ułoży albo odejdzie gdzieś w niepamięć. nie podnosząc głowy z poduszki szukam telefonu. jest. sprawdzam godzinę. przecieram oczy i stawiam stopy na chłodną posadzkę. poranne promienie słońca wpadają do mojego pokoju, co chwilę chowając się za czarnymi chmurami. podchodzę do okna i znów zdaję sobie sprawę że nic się nie zmieniło. wszystko jest dokładnie tak jak wczoraj. znów będę cały dzień zamęczać się problemami, szkołą, nim. znów dałam się oszukać nadziei.
|
|
 |
|
niektórzy niszczą sobie życie prochami, inni alkoholem i nikotyną, a jeszcze inni wszystkim na raz. a ja? ja sobie pieprzę życie takim skurwielem jak Ty. wychodzi na jedno w sumie, tyle że zamiast płuc czy wątroby zatruwam sobie serce. zadymiam je chorą nadzieją, silnym bólem, wspomnieniami i Tobą. przecież to to samo, a nawet i trochę więcej, nie?
|
|
|
|