 |
|
niczym hotelowy pokój zarezerwowałam Twoje serce. kiedy prosiłam w recepcji o klucz - powiedzieli mi, że zabrała Go jakaś kobieta o pięknych włosach w kolorze zboża. gdy spytałam o Jej godność, podali mi nazwisko tamtej lafiryndy. zajęła miejsce, które rzekomo miało na mnie czekać.
|
|
 |
|
chodźmy. mimo strachu. złap mnie za rękę. mimo przeciwności. chodźmy. trzymaj mnie najmocniej. oddychaj, a będę oddychać z Tobą. zdobądźmy nasze szczęście.
|
|
 |
|
nie uśmiechaj się tak. nie uśmiechaj się tak do Niej...
|
|
 |
|
nie mam uczuć? gwarantuję Ci, że się mylisz, bo mam i aż nadmiar. jedynie nie okazuję ich, bo mogłabym tym wyrządzić komuś krzywdę. na przykład Tobie - poprzez zbyt nadgorliwy pocałunek, czy Jej - z powodu zbyt mocnego ciosu w twarz.
|
|
 |
|
w momencie, kiedy wyrażam chęci do odrobienia biologii przestaje działać wikipedia. wnioskuję, że to znak od Boga, abym tej pracy domowej nie robiła.
|
|
 |
|
- Masz czasem tak , że uśmiechasz się do niego tylko po to żeby nie dać mu satysfakcji z tego że zabił Twoje marzenia ?
- Mam . Każdy tak ma .
|
|
 |
|
Co chwila zerkałam na ten cholerny telefon, który miał już więcej razy nie pokazać wiadomości od Ciebie. Głupia nadzieja jednak kazała mi wierzyć, a może jednak napisze? Może to wczorajsze to tylko był zły sen? Że za chwilę na wyświetlaczu swojego telefonu zobaczę wiadomość : " To co młoda, wpadasz w sobotę?", podpisaną Twoim imieniem . Ale ten przeklęty telefon milczy, a ja nawet teraz kiedy to piszę płaczę. Płaczę, bo odszedłeś, zostawiając mnie z tym przeklętym bólem, z tymi łzami i tym cholernie mocnym uczuciem do Ciebie jakim jest miłość .
|
|
 |
|
Próbowałam sobie wmówić, że coraz mniej dla mnie znaczysz, że z dnia na dzień rzadziej wyczekuję wiadomości od Ciebie... Ale to wszystko to tylko moje kłamstwa . Tak naprawdę codziennie budzę się z nadzieją "a może dzisiaj jednak za mną zatęsknisz" . Całymi godzinami wyczekuję najmniejszego znaku , zerkam co chwila na milczący telefon, obserwuję Twój status i opisy na GG... i tak mija mi dzień.Wiem, że powinnam zamknąć rozdział z Tobą i żyć dalej, jednak ja chyba nie potrafię, a może i nie chcę . Jakaś wewnętrzna siła każę mi wierzyć , że jeszcze będziemy razem, że wszystko się ułoży. Skąd ta nadzieja? Szczerzę, mówiąc nie wiem. Chyba wzięła się po naszej rozmowie, po Twoich słowach: " muszę sobie to przemyśleć" , niby nic wielkiego, a jednak pozwoliło mi uwierzyć, że zrozumiesz jak silnym uczuciem Cię darzę, że wreszcie je odwzajemnisz, że wykrzyczysz mi : "Maleńka ja Cię kocham! "
|
|
 |
|
I już nie czekam z nadzieją w sercu na wiadomość od Ciebie. Pogodziłam się na dobre z tym, że odszedłeś. Nie rusza mnie nawet Twoja obecność na GG, wiesz co? Nawet zmieniłam Twoją nazwę , teraz jesteś tylko "Łukaszem", a nie "Moim ukochanym". Chociaż potrzebowałam 3 miesiące żeby zapomnieć o tej miłości, to jednak jestem z siebie dumna. A może to nie moja zasługa? Może to przez tego, który teraz pojawił się w moim życiu i pełni w nim jakąś rolę? Hmmm nie wiem, bo przecież i jego tak naprawdę nie mam . Wiem, że teraz mam nowy cel , nowe pragnienia i możliwości. Będę walczyła o swoje szczęście, którym nie jesteś już Ty. Mimo wszystko dziękuję za to, że byłeś i pokazałeś mi świat z innej perspektywy. Teraz jednak pozwól, że zajmę się swoim życiem sama, chociaż możesz od czasu do czasu się odezwać i zapytać co u mnie.
|
|
 |
|
"Masz samochód, dom,jego niebieskie oczy.
-A może serce chce roweru, 1 pokoju i brązowych oczu kogoś innego?"
|
|
 |
|
I znam każdy skrawek Jego zdjęcia na pamięć.
|
|
 |
|
Nie sądziłam że istnieje część mózgu odpowiedzialna za nadzieje, teraz gdy już wiem - proszę o operację.
|
|
|
|