 |
|
I nagle mówisz dobranoc, nie ma już duszy jest ciało,i coś umarło
|
|
 |
|
mowa drzemie w czynach, nie słowach
|
|
 |
|
Otwieram oczy i wita mnie muzeum wkurwień.
|
|
 |
|
Małe detale które zmieniły mnie na stałe.
|
|
 |
|
Chcesz akceptacji, boisz się zobowiązań.
|
|
 |
|
Jak nie masz humoru, to nawet powietrze Cię wkurwia.
|
|
 |
|
I minęło kilka lat. Pełno ludzi,więcej szmat.
|
|
 |
|
To było płytkie, kruche, udawane, no a życie jest szybkie, więc już pozamiatane.
|
|
 |
|
jak zawsze to moja mała wojna.
|
|
 |
|
Żyj i daj żyć albo kurwa weź się zabij.
|
|
 |
|
Była tak cholernie skomplikowana , jedna wielka chodząca sprzeczność , która nie wiadomo jak zareaguje w danej sytuacji , jej stan był zależny od kąta padania promieni słonecznych , kierunku wiejącego wiatru , ilości potknięć o własne wspomnienia.
|
|
|
|