 |
|
Pamiętasz mnie? Kiedyś ponoć znaczyłam dla Ciebie wszystko.
|
|
 |
|
jedna odeszla i to wers dla tej pani
bo zrobila z mego serca kurwa kulke ze stali,
w sumie chuj wie czy ranić,
w sumie ciul wie czy mamić ich
i chuj wie czy dalej jestem zly, czuje zawisc i
mowisz cos o mnie, czy wiesz o mnie cokolwiek?
cisza.. skoncz skomleć
|
|
 |
|
Chodźmy zabić tą nienawiść bo opanowuje świat ! / Fokus
|
|
 |
|
- co ci jest? owsiki masz, czy coś..? - zapytaałam kumpla, który przyszedł do mnie i kwadrans krążył już po moim pokoju.. - co? a, nie. nic mi nie jest. tylko dlaczego mi nic nie wychodzi, co? - zapytał, siadając na nieposłanym łóżku. - co masz na myśli? - zapytałam, nie bardzo wiedząc o co mu chodzi. - no wiesz, z dziewczynami. totalnie mi nic nie wychodzi - zrobił zmartwioną minę. - wiesz.. myślę, że z tymi sprawami nie powinieneś zwracać się do mnie, nie jestem chyba właściwą osobą, do.. udzielania rad.. -powiedziałam powoli. -ale dlaczego? ja tak nie myślę.. jesteś dziewczyną, wiesz czego one chcą od faceta, czego tak naprawdę pragną.. -zrozum, ja.. ja nie jestem typowa, nie zauważyłeś? nie noszę sukienek, szpilek i nie używam błyszczyka, jestem po prostu.. inna.. i nie wiem czego prawdziwa dziewczyna oczekuje od chłopaka.. -wiesz.. to wszystko czyni Cię właśnie wyjątkową - odpowiedział i delikatnie pocałował mnie w usta. // eveelin + szeejk ♥
|
|
 |
|
jak ja pamiętam lekcje angielskiego z gimnazjum i liceum ? : - ziomek, daj ołówek . - na lekcjach języka angielskiego proszę mówić po angielsku . - eee, sory, can you pożyczyć mi jakiś ołówkens ? - nie "pożyczyć" tylko "borrow" . - no to borrow mi ten ołówek czy nie ?! -,- | net.
|
|
 |
|
'nienawidzę, bo nie udało się nam'
|
|
 |
|
stwierdzam zaciesz, bo Hubert zmarchwystał! ♥ // szeejk
|
|
 |
|
muszę wam powiedzieć, że dzisiaj na polskim nie wytrzymałam. po prostu wybuchnęłam. powie mi ktoś, jak można siedzieć całą lekcję z kimś, kto całą godzinę bawi się włosami? szału, kurwa, dostałam. xd // szeejk
|
|
 |
|
ot tak błądzi w mojej wyobraźni, a jego imię przemyka, gdzieś pomiędzy milionem codziennych słów. widzę go na nowo, w myślach, wspomnieniach, i wciąż zerkam na tych kilka zdjęć, na których trzyma mnie na rękach i całuje w policzek, czy też kłóci się, po czym ściska z całej siły i nie chce puścić, gdzie droczy się ze mną i łaskocze przy wszystkich, i tych, gdzie trzyma mnie za rękę, obiecując nie puścić jej już nigdy więcej. wiesz, chyba cały czas go potrzebuję, wciąż, jak tych codziennych promieni słońca idąc do szkoły, jak tego chłodnego powiewu wiatru muskającego policzki, podczas nocnych spacerów, wciąż tak samo, takiego jaki był, jakiego kochałam i jakiego go miałam, wciąż Jego. / endoftime.
|
|
|
|