głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika faintreflection

dobra  jest sukinsynem. skurwielem  który traktuje dziewczynę jak zabawkę  jedną z wielu  który zmienia ją co jakiś czas na nową  aby nie popaść w chorą rutynę. kretynem wpadającym w coraz to nowsze uzależnienia   wóda  hera  koka. pod hasłem 'przyjaciel' trzyma osobę  która zapożyczy Mu działkę kiedy będzie na głodzie. miłością darzy narkotyki. nie uznaje czegoś takiego jak 'rodzina'  matka i ojciec są Mu zupełnie obcymi osobami. jednak jest też człowiekiem dzięki któremu byłam przez pewien czas szczęśliwa. do cna możliwości.

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

dobra, jest sukinsynem. skurwielem, który traktuje dziewczynę jak zabawkę, jedną z wielu, który zmienia ją co jakiś czas na nową, aby nie popaść w chorą rutynę. kretynem wpadającym w coraz to nowsze uzależnienia - wóda, hera, koka. pod hasłem 'przyjaciel' trzyma osobę, która zapożyczy Mu działkę kiedy będzie na głodzie. miłością darzy narkotyki. nie uznaje czegoś takiego jak 'rodzina', matka i ojciec są Mu zupełnie obcymi osobami. jednak jest też człowiekiem dzięki któremu byłam przez pewien czas szczęśliwa. do cna możliwości.

śnieg  niemiecki  On  On  On  geografia  narzekanie mamy  On  On  historia  On  krzyk taty  bla bla bla  On  On  On  On. także no.

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

śnieg, niemiecki, On, On, On, geografia, narzekanie mamy, On, On, historia, On, krzyk taty, bla bla bla, On, On, On, On. także no.

nie praktykuję zasady 'do trzech razy sztuka'. nigdy nie daję nawet drugiej szansy. jeśli coś się zepsuje widocznie z góry miało się nie udać. nawet jeżeli błąd był po mojej stronie   przepraszam tylko i odchodzę. nie potrafię oddać siebie tak jak dawniej  nie umiem na nowo zaufać  nie chcę żyć z ciągłą świadomością  że chwilowy czar może za chwilę prysnąć  a osoba  którą pokocham odejdzie. zniknie w jednej sekundzie jak dopiero co puszczona bańka mydlana.

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

nie praktykuję zasady 'do trzech razy sztuka'. nigdy nie daję nawet drugiej szansy. jeśli coś się zepsuje widocznie z góry miało się nie udać. nawet jeżeli błąd był po mojej stronie - przepraszam tylko i odchodzę. nie potrafię oddać siebie tak jak dawniej, nie umiem na nowo zaufać, nie chcę żyć z ciągłą świadomością, że chwilowy czar może za chwilę prysnąć, a osoba, którą pokocham odejdzie. zniknie w jednej sekundzie jak dopiero co puszczona bańka mydlana.

znowu mogę powiedzieć  że kocham deszcz. tyle  że tym razem za to  że mimowolnie rozpuszczają się w nim płatki śniegu  a nie bo Ty  nie bo nasze skakanie przez kałuże  nie bo pocałunki wśród milionów nieskazitelnych kropel.

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

znowu mogę powiedzieć, że kocham deszcz. tyle, że tym razem za to, że mimowolnie rozpuszczają się w nim płatki śniegu, a nie bo Ty, nie bo nasze skakanie przez kałuże, nie bo pocałunki wśród milionów nieskazitelnych kropel.

pamiętam tamte wieczorne spacery  jeszcze w ciepłych ciuchach bo wiosna dopiero co zdążyła się przywitać. rozmowy w których uświadamialiśmy sobie jak dużo jeszcze o sobie nie wiemy  jak wiele jest między nami niewiadomych  jak wiele pytań mamy sobie do zadania. pamiętam  że spytałam wtedy czy da mi szansę  abym mogła Go poznać  odkryć zakamarki Jego duszy. skinął głową uśmiechając się tajemniczo. z czasem zaczęłam z łatwością rozumieć każde z Jego posunięć  rozgryzać każdą minę  każdy ton głosu. i Go straciłam  bo zbliżyliśmy się znacznie za blisko. parzyło.

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

pamiętam tamte wieczorne spacery, jeszcze w ciepłych ciuchach bo wiosna dopiero co zdążyła się przywitać. rozmowy w których uświadamialiśmy sobie jak dużo jeszcze o sobie nie wiemy, jak wiele jest między nami niewiadomych, jak wiele pytań mamy sobie do zadania. pamiętam, że spytałam wtedy czy da mi szansę, abym mogła Go poznać, odkryć zakamarki Jego duszy. skinął głową uśmiechając się tajemniczo. z czasem zaczęłam z łatwością rozumieć każde z Jego posunięć, rozgryzać każdą minę, każdy ton głosu. i Go straciłam, bo zbliżyliśmy się znacznie za blisko. parzyło.

  uwielbiam jak nagle miesza Ci się głos  kiedy się pojawiam. uwielbiam ten nieśmiały uśmiech  którym zawsze na początku mnie obdarzasz. uwielbiam jak niezdarnie poprawiasz włosy zaciągając kilka kosmyków na ucho.   mówił patrząc na mnie czule. przybliżył się i położył swoją dłoń po lewej stronie mojej klatki piersiowej.   i kocham... jak ono przyspiesza. tak jak teraz.   zakończył zamykając mnie w swoich ramionach.

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

- uwielbiam jak nagle miesza Ci się głos, kiedy się pojawiam. uwielbiam ten nieśmiały uśmiech, którym zawsze na początku mnie obdarzasz. uwielbiam jak niezdarnie poprawiasz włosy zaciągając kilka kosmyków na ucho. - mówił patrząc na mnie czule. przybliżył się i położył swoją dłoń po lewej stronie mojej klatki piersiowej. - i kocham... jak ono przyspiesza. tak jak teraz. - zakończył zamykając mnie w swoich ramionach.

Stał w kolejce do kasy z puszka coli w ręce. Jego śniadą skórę na szyi i nadgarstkach pokrywały tatuaże. Na zamyślone czoło opadały mu ciemne loki  spod których spoglądały czekoladowe oczy. Sprawiał wrażenie zupełnie nieobecnego  był taki inny. Nie wiedziałam kim jest  ale jednego byłam pewna. Jeszcze długo o nim nie zapomnę.

nenaa dodano: 3 maja 2011

Stał w kolejce do kasy z puszka coli w ręce. Jego śniadą skórę na szyi i nadgarstkach pokrywały tatuaże. Na zamyślone czoło opadały mu ciemne loki, spod których spoglądały czekoladowe oczy. Sprawiał wrażenie zupełnie nieobecnego, był taki inny. Nie wiedziałam kim jest, ale jednego byłam pewna. Jeszcze długo o nim nie zapomnę.

drogie słońce  nakurwiaj dalej  co?

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

drogie słońce, nakurwiaj dalej, co?

Tęsknie za naszymi pocałunkami  twoją skóra pod moimi palcami  ciepłymi iskierkami w twoich niebieskich jak niebo oczach.

yousee dodano: 3 maja 2011

Tęsknie za naszymi pocałunkami, twoją skóra pod moimi palcami, ciepłymi iskierkami w twoich niebieskich jak niebo oczach.

sięgnęłam po komórkę i wystukałam do Niego krótką wiadomość   'wpadniesz?'. to nic  że za oknem lało jak z cebra  co chwila huczały grzmoty  a błyski rozjaśniały niebo. po piętnastu minutach stał w moich drzwiach w płaszczu przeciwdeszczowym przepraszając  że tak długo zajęło Mu dojście. już teraz mogę zapakować do plecaka trzy paczki chusteczek  bo zapewne zapomni ich jutro śpiesząc się przed mój dom  abym nie musiała iść sama do szkoły. a nuż złamię nogę na krawężniku albo wpadnę pod samochód.

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

sięgnęłam po komórkę i wystukałam do Niego krótką wiadomość - 'wpadniesz?'. to nic, że za oknem lało jak z cebra, co chwila huczały grzmoty, a błyski rozjaśniały niebo. po piętnastu minutach stał w moich drzwiach w płaszczu przeciwdeszczowym przepraszając, że tak długo zajęło Mu dojście. już teraz mogę zapakować do plecaka trzy paczki chusteczek, bo zapewne zapomni ich jutro śpiesząc się przed mój dom, abym nie musiała iść sama do szkoły. a nuż złamię nogę na krawężniku albo wpadnę pod samochód.

Z duszą na ramieniu w końcu nacisnęłam ' Wyślij '. Czasem trzeba zrobić ten pierwszy krok aby móc cieszyć się czymś na dłuższą metę.

yousee dodano: 3 maja 2011

Z duszą na ramieniu w końcu nacisnęłam ' Wyślij '. Czasem trzeba zrobić ten pierwszy krok aby móc cieszyć się czymś na dłuższą metę.

Tak  tak  wróciłam. Stwierdziłam  że dam sobie jednak drugą szansę  bo zwyczajnie tęsknię za pisaniem. Jeżeli po raz kolejny będę miała zamiar odejść   zniknę bez słowa. Tymczasem jestem. Witam ponownie. :

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

Tak, tak, wróciłam. Stwierdziłam, że dam sobie jednak drugą szansę, bo zwyczajnie tęsknię za pisaniem. Jeżeli po raz kolejny będę miała zamiar odejść - zniknę bez słowa. Tymczasem jestem. Witam ponownie. :*

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć